Kanał Rss
Content
Wrocław utknął w korkach
1 marca 2014

Wrocław liderem! To zdanie powinno napawać mieszkańców miasta dumą i zachwytem. Ale nie w tym przypadku. Według badań natężenia ruchu Wrocław zajął niechlubne pierwsze miejsce na liście najwolniejszych miast Polski.

Przemieszczanie się po Wrocławiu nigdy nie należało do łatwych, jednak najnowsze wyniki serwisu korkowo.pl pokazują, że sytuacja w mieście jest wręcz dramatyczna. Średnia prędkość poruszania się samochodów po wrocławskich ulicach wynosi obecnie tylko32,5 km/hi daje tym samym pierwsze miejsce na liście najwolniejszych miast Polski.

Najbardziej zakorkowane ulice znajdują się w promieniu2 kilometrówod Rynku. Chodzi tu głównie o Kazimierza Wielkiego i ulicę Grodzką oraz Plac Dominikański. Samochody jadą wolniej również na Piłsudskiego i Podwalu, gdzie w godzinach szczytu prędkościomierze pokazują średnio29 km/h. Zatory drogowe można spotkać także w okolicach Ronda Regana i Wyszyńskiego, co spowodowane jest przede wszystkim remontem ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Im dalej od centrum, tym sytuacja na drogach staje się lepsza. Nie chroni to jednak kierowców od zatorów drogowych na ulicach: Legnickiej, Powstańców Śląskich, Hallera, Traugutta, Sienkiewicza czy Borowskiej.

Najlepsze warunki do jazdy mają kierowcy poruszający się po ulicach oddalonych 10-15 kilometrówod centrum. Tam średnia prędkość oscyluje wokół56 km/h. Niestety, również na obrzeżach miasta można utknąć na ulicy Opolskiej, Strachocińskiej oraz na Bielanach Wrocławskich.

Aktualna sytuacja na drogach przedstawia się gorzej niż wiosną 2013 roku, kiedy to Wrocław zajmował drugie miejsce ex aequo z Krakowem i Olsztynem. Co jest przyczyną takiego stanu? Biorąc pod uwagę fakt, że poprzednie badania przeprowadzone były w porze letniej, można przypuszczać, że wpływ na płynność poruszania się po wrocławskich drogach ma klimat. Słoneczna pogoda polepsza widoczność i usprawnia jazdę samochodem, a dodatkowo sprzyja rodzinnym wypadom za miasto, co jednocześnie odciąża ulice.

Źródła zaistniałego problemu należy jednak szukać gdzie indziej. Problem paradoksalnie pogłębiła budowa Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Jej powstanie uwolniło co prawda miasto od tranzytu, ale równocześnie zachęciło mieszkańców do skorzystania z wolnej przestrzeni na drogach. W tym czasie priorytetem powinno być usprawnienie komunikacji miejskiej i pokazanie wrocławianom, że dojazd do pracy tramwajem czy autobusem może być skuteczną alternatywą. W tej chwili mała ilość ścieżek rowerowych, autobusy kursujące co 20 minut czy spóźniające się tramwaje zniechęcają do porzucenia samochodu.

Chybionym pomysłem na odblokowanie miasta okazała się inicjatywa „park and ride”, wdrożona podczas Euro 2012. Idea zakładała, że wrocławianie pozostawią swoje samochody na oznaczonych, oddalonych od centrum, parkingach, a do miasta dostaną się za pomocą tramwajów i autobusów. Pomysł nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

Władze Wrocławia nie zaprzestają jednak starań w tej kwestii. Jakiś czas temu udostępniono mieszkańcom możliwość poruszania się z biletem czasowym MPK pociągami, kursującymi między wrocławskimi stacjami. Magistrat rozważa również pomysł wprowadzenia tramwajów dwusystemowych, które mogą jeździć także po torach kolejowych. Ale to na razie tylko pomysł.

Angelika Wołoszańska

 

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł