Fabryka nie wydaje się być miejscem dobrym na mieszkanie, a już tym bardziej – przytulnym i komfortowym. Budownictwo przemysłowe jest przecież z założenia dostosowane do przemysłowych potrzeb. Hale i magazyny projektuje się z myślą o maszynach, cysternach czy robotnikach – i nikomu nie przychodzi nawet na myśl, że cegielnia, szwalnia lub browar mogłyby być dla kogoś miejscem spoczynku, noclegu, gotowania, prania etc., a więc codziennego życia. Stąd też budynki przemysłowe sprawiają wrażenie nieludzkich. Rozległe, przestronne hale, wysokie sufity, funkcjonalna prostota, szarość betonowych ścian – to wszystko niezbyt kojarzy się nam z rodzinnym obiadem, czytaniem książki w fotelu i piciem piwa przed ekranem telewizora. Okazuje się jednak, że pomysłowość ludzka nie zna granic. O porzuconych, zamkniętych fabrykach i magazynach nie trzeba myśleć wyłącznie pod kątem znalezienia kolejnego przedsiębiorstwa, które raczy ulokować w nich swoją produkcję czy zapasy. Można próbować przekształcić je w nowoczesne mieszkania.


Dawno temu zegary i zegarki nie były nikomu potrzebne. Pracowało się od świtu do zmroku – latem dłużej, zimą krócej. Później wymyślono zegary słoneczne oraz klepsydry z piaskiem. Te ostatnie symbolizowały zbliżającą się nieuchronnie śmierć, zresztą nawet dziś „klepsydrami” potocznie określa się nekrologi.
Pracodawca może zawrzeć z pracownikiem umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Umowa taka chroni interes pracodawcy, który powinien pamiętać, że z ochroną taką związany jest obowiązek wypłacania byłemu pracownikowi stosownego odszkodowania.
Co roku przeżywamy Katarzynki, a zaraz po nich znacznie bardziej znane Andrzejki. Imię Andrzej wywodzi się od greckiego słowa Andreas oznaczającego męża. Właśnie w nim widziano patrona rozdającego pannom małżonków. Postrzegany był także jako opiekun skromnych i nieśmiałych młodzieńców. Magiczne obrzędy andrzejkowe biorą się z głęboko pogańskiej tradycji natomiast „poważne” wróżenie z roztopionego ołowiu, cyny i wosku zaczęło się dopiero w XVI wieku. A kto z Czytelników wie, skąd wzięło się popularne określenie „ubaw”? Otóż w 1961 r. Expres Wieczorny ogłosił plebiscyt na polską piosenkę na Pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie. Wśród wytypowanych na Dzień Polski 20 nowych kompozycji bezapelacyjnie zwyciężyła Violetta Villas z żywym, rytmicznym przebojem „Dla ciebie miły”. Autor tekstu – Mirosław Łebkowski napisał w zwrotce „przyjdź ukochany, przyjdź, ubawisz ty się dziś. Lusterko mówi mi, że mogę iść”. Krytycy gazetowi wybrzydzali, wydziwiali – „bo cóż to za słowo, o co tu chodzi”, ale określenie na stałe weszło do potocznego języka młodych i starszych.
Dopóki pomysł zrobienia reportażu o morsach nie padł na spotkaniu redakcyjnym, nie wiedziałam, że we Wrocławiu istnieje ich stowarzyszenie. Bez dłuższego zastanawiania się nawiązałam kontakt z amatorami mroźnych kąpieli.
50 lat temu, w czasach przaśnego PRL-u, pojawiły się wśród młodzieży prototypy dyskotek. Do odtwarzania muzyki wykorzystywano olbrzymie magnetofony Melodia, NRD-owskie Szmaragdy oraz gramofony Karolinka i Bambino. Po 1972 r. były już licencyjne magnetofony kasetowe i adaptery z serii Mister Hit.
Mało brakowało, a pierwszego KS-u na mapie sportowej Wrocławia już by nie było. Na szczęście, znalazła się grupa “szaleńców” z nienawidzonym przez niektórych, a uwielbianym przez innych, słynącym z nietuzinkowych działań Pawłem Pałysem na czele. Zrobiliby wszystko, aby o Ślęzie Wrocław było jeszcze głośno. Dyrektor sportowy klubu z ulicy Wróblewskiego, po długich przepychankach (groziły nawet procesy sądowe) sprawił, że piłkarze przystąpili do czwartoligowych rozgrywek. A na stadionie nieśmiało zaczęły pojawiać się drużyny najmłodszych adeptów futbolu. (…) Ale Ślęza to już nie tylko piłkarze. Po wielu latach tułaczki, sekcja koszykówki kobiecej powróciła do Wrocławia. Już w strukturach 1 KS Ślęza Wrocław, przystąpiła do drugoligowych zmagań z zamiarem awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Pierwszy krok ku temu, został uczyniony podczas inauguracji rozgrywek, w wyjazdowym spotkaniu wrocławianek, które rozgromiły Cotar Bielany Wrocławskie.
