W najnowszym numerze przeczytasz:
Witajcie w fabryce!
30 November 2011 15:16

Fabryka nie wydaje się być miejscem dobrym na mieszkanie, a już tym bardziej – przytulnym i komfortowym. Budownictwo przemysłowe jest przecież z założenia dostosowane do przemysłowych potrzeb. Hale i magazyny projektuje się z myślą o maszynach, cysternach czy robotnikach – i nikomu nie przychodzi nawet na myśl, że cegielnia, szwalnia lub browar mogłyby być dla kogoś miejscem spoczynku, noclegu, gotowania, prania etc., a więc codziennego życia. Stąd też budynki przemysłowe sprawiają wrażenie nieludzkich. Rozległe, przestronne hale, wysokie sufity, funkcjonalna prostota, szarość betonowych ścian – to wszystko niezbyt kojarzy się nam z rodzinnym obiadem, czytaniem książki w fotelu i piciem piwa przed ekranem telewizora. Okazuje się jednak, że pomysłowość ludzka nie zna granic. O porzuconych, zamkniętych fabrykach i magazynach nie trzeba myśleć wyłącznie pod kątem znalezienia kolejnego przedsiębiorstwa, które raczy ulokować w nich swoją produkcję czy zapasy. Można próbować przekształcić je w nowoczesne mieszkania.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Projekty najpilniejszych reform

W czasie tegorocznych wakacji wolnorynkowy Instytut Misesa zorganizował konkurs na projekt najpilniejszej reformy liberalnej w Polsce. Zadanie sformułowano w formie prostego pytania: Co powinien zrobić Instytut Misesa, gdyby na jeden dzień dostał władzę absolutną?”. Uczestnicy mieli przysłać do 10 sierpnia krótkie (do 6000 znaków) opracowania, w których przedstawiliby swoje pomysły na uzdrowienie obecnej sytuacji gospodarczej kraju. Trzy najlepsze teksty (według oceny jury) zostały opublikowane na stronie internetowej Instytutu (http://mises.pl).

Pierwsze miejsce zdobyła praca Jacka Wierzbickiego, który postuluje kompleksowe uregulowanie stosunków własnościowych panujących w kraju. Drugie miejsce jury przyznało Tomaszowi Szkopkowi, który uważa, że najpilniejszą reformą liberalną w Polsce jest uwolnienie prowadzenia działalności gospodarczej poprzez zniesienie przymusu zryczałtowanej składki ZUS. Na miejscu trzecim znalazła się propozycja Krzysztofa Mazura. Według niego należy przede wszystkim zlikwidować jeden ze szczebli samorządu lokalnego, a mianowicie – powiaty.

 

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Czas jest najprostszą rzeczą

Dawno temu zegary i zegarki nie były nikomu potrzebne. Pracowało się od świtu do zmroku – latem dłużej, zimą krócej. Później wymyślono zegary słoneczne oraz klepsydry z piaskiem. Te ostatnie symbolizowały zbliżającą się nieuchronnie śmierć, zresztą nawet dziś „klepsydrami” potocznie określa się nekrologi.

W XIX wieku popularne były zegarki na łańcuszku, zaś w minionym stuleciu standardem stały się zegarki na rękę. W ostatnich latach odnosi się jednak wrażenie, że czasomierze są wypierane z rynku przez telefony komórkowe. Ludzie uznają, że nie ma sensu nosić ze sobą osobnego urządzenia do pomiaru czasu, skoro godzinę można sprawdzić na „komórce”. Cóż, praktyczność…

Dlaczego mimo tego opłaca się posiadać zegarek z renomowanej firmy? Nieraz przecież są one bardzo drogie. Powodów, dla których niektórzy decydują się na taki zakup, jest kilka – i wbrew pozorom, niekoniecznie chodzi tu o zwykłą próżność.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Nowa dyrektywa unijna

Dnia 10 października 2011r. Rada Unii Europejskiej przyjęła dyrektywę, stanowiącą kompromis pomiędzy zwiększeniem ochrony konsumentów, a dążeniem do ujednolicania zasad zawierania umóww interesie przedsiębiorców. Wprowadzenie we wszystkich krajach Unii Europejskiej transparentnych zasad sprzedaży (zarówno w sklepie, jak i przez telefon, Internet, sprzedaż katalogową oraz w postaci umów zawieranych „na progu” mieszkania) ma na celu likwidację barier utrudniających handel transgraniczny poprzez zwiększenie konkurencyjności na rynku oraz zapewnienie konsumentom wzmożonej ochrony przed nieuczciwymi praktykami przedsiębiorców.  Ostatnimi etapami procedury wdrożenia zapisów dyrektywy są jej publikacja w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej oraz transpozycja nowych przepisów do przepisów prawa krajowego. Państwa członkowskie UE, w tym Polska, mają dwa lata na wprowadzenie do swoich porządków prawnych regulacji zgodnych z nową dyrektywą, zaś termin na wejście w życie tych przepisów zakreślono na 6 miesięcy od chwili ogłoszenia.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Zakaz konkurencji po ustaniu zatrudnienia

Pracodawca może zawrzeć z pracownikiem umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Umowa taka chroni interes pracodawcy, który powinien pamiętać, że z ochroną taką związany jest obowiązek wypłacania byłemu pracownikowi stosownego odszkodowania.

Zagadnienie dotyczące zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy reguluje art. 1012 kodeksu pracy. Zgodnie z tym przepisem strony mogą podpisać umowę, w której ustalą, że pracownik po rozwiązaniu umowy o pracę zobowiązany jest nie podejmować działań konkurencyjnych wobec działalności byłego pracodawcy. Warto jednak pamiętać, że zawarcie takiej umowy jest dopuszczalne tylko i wyłącznie z pracownikiem posiadającym dostęp do szczególnie istotnych informacji, których wypłynięcie z firmy mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.

Zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej po zakończeniu zatrudnienia musi znaleźć swój wyraz w stosownej umowie, a dobrze skonstruowana umowa jest podstawą jasnej i bezpiecznej sytuacji zarówno pracownika jak i pracodawcy.  Koniecznym elementem treści umowy o zakazie konkurencji jest również wskazanie wysokości odszkodowania należnego pracownikowi, które w myśl art. 101 § 3 kodeksu pracy nie może wynosić mniej niż 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem zatrudnienia.

Umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy wygasa z chwilą upłynięcia terminu na jaki była zawarta, a także w momencie ustania okoliczności uzasadniających obowiązywanie zakazu konkurencji.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Sport lekarstwem na depresję

Trzeba wreszcie odejść od stereotypu, jakim jest jesienno-zimowa depresja. Metoda jest prosta – zwiększona aktywność fizyczna: od biegania w parku, przez ćwiczenia w siłowni, aż po wyczerpujące zajęcia na rowerach stacjonarnych. Doskonałym początkiem dnia okaże się bieganie. Nie ma nic przyjemniejszego niż podziwianie urokliwych, zimowych krajobrazów podczas porannego joggingu.

Polecam również ciężki trening na siłowni, który bez wątpienia poprawi nastrój. Endorfiny sprawią, że depresja ominie Was szerokim łukiem. Warto posłuchać trenera, który ułoży plan treningowy dokładnie dopasowany do potrzeb ćwiczącego. Dobrym połączeniem okaże się na pewno trening siłowy oraz aerobowy. Dzięki niemu poprawimy sprawność naszych mięśni, a także wzmocnimy siłę i wytrzymałość. Jazda na rowerze o tej porze roku jest bardzo mocno utrudniona. Zorganizowane zajęcia na rowerach stacjonarnych będą więc strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza przy energetyzującej muzyce.

Do dzieła! Najlepiej ustalić nowy harmonogram dnia, w którym uwzględnimy wyżej wymienione czynności. Wówczas dzień będzie w pełni wykorzystany.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Ubaw z Violettą

Co roku przeżywamy Katarzynki, a zaraz po nich znacznie bardziej znane Andrzejki. Imię Andrzej wywodzi się od greckiego słowa Andreas oznaczającego męża. Właśnie w nim widziano patrona rozdającego pannom małżonków. Postrzegany był także jako opiekun skromnych i nieśmiałych młodzieńców. Magiczne obrzędy andrzejkowe biorą się z głęboko pogańskiej tradycji natomiast „poważne” wróżenie z roztopionego ołowiu, cyny i wosku zaczęło się dopiero w XVI wieku. A kto z Czytelników wie, skąd wzięło się popularne określenie „ubaw”? Otóż w 1961 r. Expres Wieczorny ogłosił plebiscyt na polską piosenkę na Pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie. Wśród wytypowanych na Dzień Polski 20 nowych kompozycji bezapelacyjnie zwyciężyła Violetta Villas z żywym, rytmicznym przebojem „Dla ciebie miły”. Autor tekstu – Mirosław Łebkowski napisał w zwrotce „przyjdź ukochany, przyjdź, ubawisz ty się dziś. Lusterko mówi mi, że mogę iść”. Krytycy gazetowi wybrzydzali, wydziwiali – „bo cóż to za słowo, o co tu chodzi”, ale określenie na stałe weszło do potocznego języka młodych i starszych.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Rozbierz się!

Dopóki pomysł zrobienia reportażu o morsach nie padł na spotkaniu redakcyjnym, nie wiedziałam, że we Wrocławiu istnieje ich stowarzyszenie. Bez dłuższego zastanawiania się nawiązałam kontakt z amatorami mroźnych kąpieli.

Panie, bo to właśnie panie odpowiedziały na mój mail, umówiły się ze mną w lodziarni. Ania Maciejec, Asia Milczarska i Ewa Krakowiak opowieść o swojej pasji zaczęły od szczegółowej prezentacji klubu. Powstał on w roku 2006 z inicjatywy kilku osób, które od gorących kąpieli wolały zimne. Dziś do stowarzyszenia należy 31 osób. Orzeźwienia zażywają ludzie w każdym wieku – najmłodszy mors miał 6 miesięcy.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Zabawowe dziwy
06 November 2011 08:10

50 lat temu, w czasach przaśnego PRL-u, pojawiły się wśród młodzieży prototypy dyskotek. Do odtwarzania muzyki wykorzystywano olbrzymie magnetofony Melodia, NRD-owskie Szmaragdy oraz gramofony Karolinka i Bambino. Po 1972 r. były już licencyjne magnetofony kasetowe i adaptery z serii Mister Hit.
Zachodnie przeboje nagrywano nocami, z nadającego na falach średnich, kultowego Radia Luxembourg. W pierwszej połowie ubiegłego wieku rozpoczęło się masowe szaleństwo z pocztówkami dźwiękowymi. Niewielu Czytelników wie, że pierwsze – oczywiście prywatne – studia nagrań dźwiękowych we Wrocławiu powstały przy Jedności Narodowej (róg Łokietka) i przy marszałka Piłsudskiego (ówczesnej Świerczewskiego) vis a vis LOT-u. Potem można było nagrać wszędzie, dosłownie na poczekaniu, własne życzenia na podkładzie wybranej piosenki – a nie tylko na II piętrze SDH Feniks i na Dworcu Gł. PKP. Obdarzoną takim prezentem dziewczynę, zapraszało się do wolnej chaty na przesłuchanie charczącej płytki…Centrum sprzedaży owych pocztówek były bazary i legendarna Chatka Puchatka przy Kiełbaśniczej róg Św. Mikołaja. Nad nią miłośnicy muzyki (i nie tylko) zbierali się w kawiarni ALI BABA. Tam dopiero działy się – ale dyskretnie – dziwy!

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Ślęza – koszykarki i piłkarze razem
01 October 2011 14:10

Mało brakowało, a pierwszego KS-u na mapie sportowej Wrocławia już by nie było. Na szczęście, znalazła się grupa “szaleńców” z nienawidzonym przez niektórych, a uwielbianym przez innych, słynącym z nietuzinkowych działań Pawłem Pałysem na czele. Zrobiliby wszystko, aby o Ślęzie Wrocław było jeszcze głośno. Dyrektor sportowy klubu z ulicy Wróblewskiego, po długich przepychankach (groziły nawet procesy sądowe) sprawił, że piłkarze przystąpili do czwartoligowych rozgrywek. A na stadionie nieśmiało zaczęły pojawiać się drużyny najmłodszych adeptów futbolu. (…) Ale Ślęza to już nie tylko piłkarze. Po wielu latach tułaczki, sekcja koszykówki kobiecej powróciła do Wrocławia. Już w strukturach 1 KS Ślęza Wrocław, przystąpiła do drugoligowych zmagań z zamiarem awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Pierwszy krok ku temu, został uczyniony podczas inauguracji rozgrywek, w wyjazdowym spotkaniu wrocławianek, które rozgromiły Cotar Bielany Wrocławskie.

Kup wydanie!
Czytaj więcej!
Najnowszy numer!
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?