Pobalowe przetrwanie
04 February 2012 14:00

Ktoś mądry rzekł ongiś, iż bal bez wodzireja to jak pułk bez dowódcy. Prawda! Jako człowiek-orkiestra, balowy bawidamek, od lat organizujący i prowadzący imprezy, szczerze to potwierdzam.A ponieważ nie tylko po Sylwestrze czy Śledziku ciężko jest wrócić do zdrowotnej równowagi więc na podstawie własnych obserwacji, jako renomowany u-wodzirej, udzielę
Czytelnikom praktycznych porad.

Na samym początku zabawy warto uczestnikom ogłosić Kodeks Balowy z paragrafami przewidującymi kary za lenistwo imprezowe, upijanie się ale także – w porozumieniu z Urzędem Skarbowym – ulgi podatkowe za intensywny udział w zabawie.

Wykluczamy jakiekolwiek rozmowy o pracy i polityce. Wszystkie kłopoty zostawiamy bez żalu przed progiem sali balowej natomiast przygotowujemy i zabieramy z sobą zapas sił i dużo najlepszego humoru.

Jeżeli komuś w czasie jakiejkolwiek imprezy urwie się film, to najlepiej aby był to film krótkometrażowy… Recenzje i tak otrzymamy potem od współbalowiczów…