Kanał Rss
Content
Logika stwarzania
11 czerwca 2012

W 2007 roku Rada Europy uznała kreacjonizm za jedną z współczesnych ideologii zagrażających funkcjonowaniu praw człowieka. Konia z rzędem temu, kto umiałby powiązać te dwa zjawiska na innym gruncie niż walka ze zdrowym rozsądkiem. A jednak… Przekonanie o powstaniu świata w sposób racjonalny i przemyślany musi być na tyle niebezpieczne, że zakazano jego przekazywania w szkołach amerykańskich i na kontynencie europejskim, to jest w tej „lepszej” części świata. Nie wiem, kiedy poglądy wyrosłe z darwinowskich dociekań przestały być teorią, a nabrały statusu faktu naukowego, ale widocznie twórcy podręczników do biologii to wiedzą. Wyznawcom wiary w stworzenie świata pozostawia się pewną zamkniętą przestrzeń, w której mogą się poruszać pod warunkiem, że nie będą opuszczać swojego religijnego getta.

Niestety, cywilizacja łacińska, w przeciwieństwie do kultury arabskiej, nie może pogodzić się z istnieniem dwóch wykluczających się prawd: religijnej i naukowej. Dlatego też katolicy, chcąc pozostać w zgodzie przekazem Pisma Świętego nie uciekając jednocześnie od systemów naukowych, szukają usilnie odpowiedzi na pytanie o początek świata. Czy świat powstał od razu, z woli Boga, a człowiek jest koroną stworzenia? Czy Bóg stanął tylko na początku stworzenia, pchnął mechanizm życia nadając mu pewne prawa, a potem się wycofał? Czy może o wszystkim zadecydował Wielki Wybuch?

Okazuje się, że większość odpowiedzi daje się uzyskać poprzez odpowiednie postawienie problemu. Przekonywał o tym ksiądz dr Piotr Mrzygłód podczas spotkania, które miało miejsce 22 maja we wrocławskim oddziale Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Według tego filozofa, dyskusję na linii ewolucjonizm – kreacjonizm może podjąć tylko filozofia, ponieważ obydwie te teorie nie są prostym faktem naukowym, ani nie mogą być tylko przedmiotem wiary. Dzięki odpowiedniemu aparatowi pytań i sposobom poszukiwania odpowiedzi możliwe jest odnalezienie drogi prawdy, która powinien podążać ludzki rozum. Ksiądz Mrzygłód przedstawił uczestnikom spotkania wykład tzw. kreacjonizmu filozoficznego, opartego na osiągnięciach św. Tomasza z Akwinu i jego uczniów.

Najpierw należy odrzucić teorię o przypadku działającym w przyrodzie, gdyż odrzuca ją sam rozsądek i prosta obserwacja praw rządzących światem. Nic, co uporządkowane, nie rodzi się bez ciągu racjonalnych przyczyn. Dalej, jak stwierdził prelegent, pytania o początek świata prowadzą do poszukiwania pierwszej przyczyny, która stała się początkiem materii i wprawiła ją w ruch. Natura tej Praprzyczyny musi pozostawać niezależna od innych, absolutna i konieczna do zaistnienia innych bytów. Doskonały Byt nadał przyrodzie celowość: powołał do istnienia świat mniej doskonały niż On, ale ukierunkowany i uporządkowany. Do takich wniosków prowadzi zwykła obserwacja otoczenia, nie wymuszona żadną ideologią ani religią. Dalsze rozważania trzeba oprzeć na czystej logice: jeżeli świat miał początek w woli Bytu doskonałego, to Byt ten nie potrzebował ani materii, by móc tworzyć, ani nie musiał korzystać z przywileju tworzenia natury etapami. To właśnie teoria stworzenia „ex nihilo” – z niczego. Wszelkie inne przekonania: o wieczności materii (czysty materializm) lub energii (emanatyzm, plotynizm) lub istnienia jakiegokolwiek bytu przed Bogiem musiałyby prowadzić do ubóstwienia tego właśnie elementu. Gdyby materia była bogiem, wszyscy, wraz z pierwiastkami ożywionymi i nieożywionymi, bylibyśmy bogiem (panteizm), mielibyśmy moc stwórczą – to znaczy zdolną do powołania całkowicie nowego istnienia. Nie miejsce tu na przywoływanie argumentów filozofów (starożytnych i całkiem niedawnych) dla potwierdzenia tej teorii, ponieważ daje się ona uzgodnić tylko w kontekście odrzucenia monoteizmu i przy założeniu, że takie „tworzenie” świata miałoby charakter uporządkowany. W tej odpowiedzi kryje się również rozwiązanie problemu zakończenia procesu stwórczego. Przyczyna Pierwsza, która stworzyła świat i stanowi rację jego bytu, musi wciąż go podtrzymywać i kierować, ponieważ cechą bytów niedoskonałych nie jest istnienie samo w sobie.

Takie postawienie pytań o ewolucję mogłoby rozpocząć cały cykl dociekań nad szczegółowymi problemami wokół początków świata i ludzkości. Już na tym etapie ukazuje ono jednak podstawową cechę przekształconego dzisiaj w nowe teorie darwinizmu: jest on raczej domeną wiary niż nauki oraz narzędziem walki z logiką i zdrowym rozsądkiem. Doświadczenie uczy natomiast, iż może on prowadzić do opłakanych skutków społecznych i moralnych: usprawiedliwienia przemocy, odrzucenia wartości humanistycznych i zaprzeczenia godności człowieka. I w tym sensie stanowić będzie większe zagrożenie dla praw człowieka niż wiara w stworzenie. Warto jednak zawsze pamiętać, że podobne dyskusje stają się jałowe, gdy strony posługują się argumentacją zaczerpniętą z ideologii. Tym wnioskiem ksiądz doktor zakończył swoje rozważania, pozostawiając słuchaczom pole do dalszych, już samodzielnych, przemyśleń wokół prawdy o początku świata.

Anna Sutowicz

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Oddanych głosów: 1 , Średnia: 1.00 na 5.00)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Nowy przystanek na Psim Polu

Od 8 czerwca autobusy linii D, N, 128, 130, 131, 141, 147, 241, 251, 331, 904, 911, 914 i 921...

Close