Kanał Rss
Content
Jak tanio podróżować?
9 maja 2012

Wiele osób pyta mnie, skąd biorę pieniądze na podróże. W lutym byłem na Wyspach Kanaryjskich, w kwietniu w Holandii, od czerwca siedzę w północno-wschodniej części USA, a lada moment ruszam zad Zatokę Meksykańską. Jak tanio podróżować? Przepis jest bardzo prosty i mieści się w czterech kwestiach: zmianie systemu przekonań, wybraniu naszych priorytetów i… kombinowaniu.

Zmiana systemu przekonań

Sprawa jest bardzo prosta i jasna. Większość ludzi myśli, że podróże muszą być drogie. Oglądają w katalogach biur zdjęcia pięciogwiazdkowych hoteli z basenami i płaczą, że nigdzie jechać nie mogą. W wyobraźni widzą samych siebie wypoczywających błogo nad brzegiem basenu hotelowego przy dobrym obiedzie. Takie osoby nie pragną podróży, lecz poczucia odrobiny luksusu. To daje poczucie bycia kimś ważnym i pozwala na wrzucenie super fotek na naszą-klasę. Włącza im się myślenie „Niech wszyscy widzą, jak się ustawiłem”.

Uwierz, że podróże są tanie. Znam takich, co z setką euro w kieszeni przejechali całą Europę. Ba, znam takich co pojechali na Alaskę i jeszcze wrócili z pieniędzmi. Transport możesz mieć darmowy, nocleg również, a jedzenie weźmiesz z domu. Najpierw musisz uwierzyć, ze jeżeli zależy Ci na tym, aby zobaczyć świat, to zobaczysz go. Każde marzenie zostaje nam dane z mocą jego realizacji. Jeżeli czegoś prawdziwie pragniesz, dostaniesz to!

Kolejne złe przeświadczenie dotyczy zagrożeń. „Chce jechać, ale boję się, że się zgubię, że mnie napadną, okradną, porwą” – słyszę od niektórych osób. Wyłącz negatywne myślenie. Po co martwić się na zapas? Nie można się zgubić – można odnaleźć inną drogę. Napaść, kradzież – przecież masz oczy i w nowym środowisku będziesz ostrożniejszy. Zresztą, jeśli ma ci się coś stać, to może to być równie dobrze w twoim domu, na podwórku, w drodze do szkoły czy pracy. Obudź w sobie wiarę w dobro ludzi.

Wybranie priorytetów

Można podróżować tanio. Tanio nie znaczy darmowo (choć i to się zdarza). Chcąc nie chcąc, będziesz wiec potrzebował choćby skromnej ilości gotówki. Skąd ją wziąć – zapytasz? Oszczędzając i zarabiając. Kiedyś na jednym forum fotograficznym wywiązała się dyskusja na temat droższego wyjazdu. Jeden z użytkowników napisał do mnie: „Maju, a nie lepiej najpierw za cenę podróży kupić sobie pełną klatkę, a później pojechać tam z lepszym sprzętem?”

„Pełna klatka” to taki rodzaj aparatu fotograficznego, na który trzeba wydać około 6 tysięcy. Odpowiadam zatem: nie lepiej. Najlepsze rzeczy w życiu nie są rzeczami. Więcej warte są myśli, ludzie, rozmowy, przyjaźnie, przeżyte chwile. Ludzie oszczędzają na nowy komputer, iPoda, ciuchy, a marudzą, że nie maja na zwiedzanie. To kwestia priorytetów. Jeżeli będziesz chciał iPoda- kupisz sobie iPoda. Pamiętaj jednak, że za cenę iPoda spędzisz kilka dni w jakimś niesamowitym miejscu. Jeżeli będziesz umiał sobie odmówić odrobiny luksusu, będziesz mógł jeździć po świecie. Od dziś, za każdym razem, gdy będziesz stał przed wyborem kupna jakiegoś przedmiotu, zastanów się – czego chcesz od życia? Czy jest Ci to potrzebne? Jeżeli odmówisz sobie tej przyjemności, pieniądze odłóż do słoiczka. Wrzucaj tam każdy grosz, który uda Ci się zaoszczędzić.

Jak jeszcze możesz pozyskać pieniądze? Dorabiając. Jeżeli pracujesz na etacie, spróbuj porozmawiać z szefem o drobnej podwyżce. Jeżeli się uda, odłóż to do słoiczka. Ponadto rozejrzyj się po domu. Ile masz gratów? Spójrz na półkę z książkami. Wielu z nich nigdy nie przeczytasz. Może warto byłoby wystawić je na Allegro? Zawsze to dodatkowy zysk. Istotne jest, abyś zarobione pieniądze wrzucił do słoiczka. A może masz jakąś pasję, która daje szanse zarobić po godzinach? Talent pisarski? Napisz ebooka. Robisz zdjęcia? Możesz je sprzedać na istockphoto.com. Jesteś orłem z matematyki? Wrzuć ogłoszenie o korepetycjach do lokalnej gazety. Na wszystkim możesz zarobić. Niezłym pomysłem jest znalezienie jakiejś dodatkowej pracy np. na weekendy. Tylko pamiętaj, że cała suma wędruje do słoiczka. Wszystko to kwestia priorytetów.

Wspomnę o jeszcze jednej metodzie oszczędzania, która zastosowałem u siebie. Jest banalnie prosta, daje dużo frajdy i ma wysoką skuteczność. Jedni zbierają znaczki, inni karty telefoniczne, a ja zbieram monety pięciozłotowe. Za każdym razem, gdy w sklepie dostane resztę w postaci 5zł, to wrzucam ja do specjalnego słoiczka na biurku. Wzbudza to wiele zainteresowania u znajomych. Jeżeli chodzi o skuteczność, to zyskuję na tym miesięcznie około 150zł. Nie jest to duża suma, ale z drugiej strony w ogóle nie odczuwam tego jako obciążenia mojej kieszeni. Takie 5zł bardzo łatwo się wydaje na różne głupstwa: wieczorem przychodzi kolega, kupujesz dwa piwa w sklepie – 5 złotych; idziesz ze znajomymi do pubu, zamawiasz kufel piwa – 5 złotych; czekasz na autobus przy kiosku, widzisz jakąś gazetę – 5 złotych, jesteś śpiący, kupujesz kawę w kawiarni – 5 złotych. Ważne jest, aby pilnować się i być uczciwym wobec siebie. Unikaj „pożyczania” ze słoiczka, bo potem pożyczysz drugi raz, trzeci, w końcu nie oddasz i po dwóch tygodniach słoiczek będzie pusty. Pamiętaj, że wszystko to kwestia priorytetów : )

Kombinuj!

Trzeci aspekt to kombinowanie. Im lepszym jesteś kombinatorem, tym więcej zdziałasz. Kombinować możesz przy wszystkim, zaczynając od noclegów, poprzez bilety lotnicze, a kończąc na pracy. Jak można kombinować?

  • Loty. Nie ograniczaj się do jednej „szukajki”. Jeżeli lecisz samolotem – sprawdź kilka firm. Kombinuj z połączeniami. Może się okazać, że np. jedna przesiadka obniży koszt podróży o połowę lub że wylot z innego miasta da ci kilkaset złotych oszczędności.

  • Noclegi. Istnieją strony typu http://www.couchsurfing.org, gdzie możesz znaleźć nocleg. Pamiętaj jednak, że nie jest on darmowy – masz moralny obowiązek przyjęcia w zamian kogoś u siebie w domu. Popytaj też znajomych, czy nie mają kogoś zaprzyjaźnionego w miejscu docelowym twojej podróży. Ja w ten sposób zyskałem miejsce do spania w Nowym Jorku, a przy tym poznałem kogoś ciekawego, dowiedziałem się czegoś więcej, uzyskałem pomoc itp. Nie wybrzydzaj, bierz co masz i ciesz się tym. Ja wychodzę z założenia, że wygody mam w domu, w drodze mam przygody.

  • Praca. Strategia jest bardzo prosta. Wybierasz sobie miejsce na mapie świata, znajdujesz tam pracę i… lecisz tam. Tak było u mnie z Alaską. Popracowałem miesiąc, przeżyłem przy tym przygodę życia, zobaczyłem piękne góry, renifery, niedźwiedzie – i jeszcze wróciłem z pieniędzmi do Polski. Są różne organizacje i programy, które pomagają w znalezieniu zatrudnienia, np. Work And Travel w USA.

  • Transport. Było o lotach, ale warto wspomnieć o innych środkach lokomocji. O autostopie już pisałem, ale są jeszcze autobusy i pociągi. Szukaj jak najlepszych rozwiązań, a jeżeli masz zapas czasowy, to zrób to jak najwcześniej. W USA jest tak, że kupując bilety autobusowe z miesięcznym wyprzedzeniem dostajesz je prawie za darmo. (np. 3$ za trasę Nowy Jork – Waszyngton).

  • Zwiedzanie. Różne miasta robią rożne promocje. Często bywa tak, że np. do godziny 11 dane muzeum jest za darmo lub że określone miejsce można zwiedzać bezpłatnie tylko w poniedziałki. Poszukaj wiadomości na ten temat w internecie.

To chyba tyle. Zastanów się, czego chcesz od życia, znajdź swoją drogę – niekoniecznie tę, którą ja przedstawiam. Znajdź piękno w rzeczach prostych i codziennych, zachwycaj się drobnostkami życia – smakiem pomarańczy, tęczą czy spadającymi z drzewa liśćmi. Baw się życiem.

Michał Maj

Blog autora można czytać pod adresem: http://www.zyciejestpiekne.eu

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Dom z drewna

"Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną" – mówimy o królu Kazimierzu Wielkim i nawet poczytujemy mu to za zasługę. Cóż,...

Close