Kanał Rss
Content
Fundamentalne zasady inwestowania
18 sierpnia 2012

Ogólnopolskie media ostatnimi czasy żyją dwoma wielkimi aferami finansowymi, sprawą Finroyal i Amber Gold. Obydwa podmioty oferowały depozyty oprocentowane 2-3 razy wyżej niż w bankach. Ludzie bezkrytycznie przyjmowali zapewnienia o magicznej metodzie zarabiania i gwarantowanym zysku, po czym powierzali im niekiedy całe swoje oszczędności. Teraz, kiedy czar prysł i firmy nie wypłacają pieniędzy, osoby te zrozumiały, że być może nie odzyskają swoich pieniędzy.

A wiele stresu można było uniknąć, gdyby pamiętało się o trzech fundamentalnych zasadach w inwestowaniu.

1. Wyższy zysk (odsetki) zawsze wiąże się z wyższym ryzykiem i możliwością straty

2. Inwestuj w to, na czym się znasz (rozumiesz)

3. Ważniejsza od zysku jest ochrona kapitału

Wyższy zysk = wyższe ryzyko. Jeżeli ktoś oferuje Ci ofertę z gwarantowanym zyskiem, który jest wyższy niż najlepsze oferty banków to od razu powinna zapalić ci się lampka ostrzegawcza. Odruchowe pytanie „ile mogę zarobić?” powinno brzmieć „ile mogę stracić?”. Wydaje mi się, że mamy krótką pamięć, gdyż jeszcze niecałe 3-4 lata temu widzieliśmy zbiorową rozpacz ludzi, którzy zainwestowali w różnego rodzaju fundusze inwestycyjne. Po kilku latach hossy, gdy fundusze reklamowały się praktycznie wszędzie, mamiąc zyskiem w wysokości kilkudziesięciu procent w skali roku przy oprocentowaniu lokat na poziomie kilku procent, przyszła bessa, a wraz z nią spadki wycen funduszy. I nagle ludzie uświadomili sobie, że na funduszach też można tracić. Niestety, w większości przypadków świadomość ta przyszła, gdy wyparowała już połowa lub nawet większa część zainwestowanego kapitału, a o zyskach można już było zapomnieć. Oczywiście bez winy nie były też same fundusze i cały łańcuch dystrybucji, który obiecywał złote góry, a omijał niewygodną prawdę o ryzyku i możliwości straty. Ale koniec końców decyzja o tym, co zrobić z pieniędzmi, zawsze należy do nas. Zarówno wtedy, gdy przecież nikt nikogo nie zmuszał do inwestowania w fundusze, jak i dzisiaj, gdy decyzja, czy powierzyć nasze pieniądze firmom oferującym 15% i więcej rocznie, zależy tylko od nas.

Nie twierdzę, że każdy, kto oferuje możliwą stopę zwrotu jest oszustem, gdyż są inwestycje i metody inwestycyjne, które potrafią dawać kilkudziesięcioprocentową stopę zwrotu, jednak należy pamiętać, że obarczone są one ryzykiem – tym wyższym im wyższa stopa zwrotu jest oferowana.
O takim ryzyku powinniśmy być należycie poinformowani, a jeżeli nikt nie informuje nas o nim lub twierdzi, że takowego nie ma, to należy jego produkty omijać z daleka, gdyż jest albo oszustem, albo kompletnie nie ma pojęcia o tym, co robi.
Dodatkowo w przypadku oceny ryzyka inwestycji powinniśmy też polegać na naszym własnym osądzie. Aby móc ocenić inwestycję, musimy mieć choćby minimalną świadomość, na czym polega inwestowanie.
I tutaj dochodzimy do drugiej fundamentalnej zasady inwestowania: inwestuj w to, na czym się znasz.
Wróćmy do tak nośnej teraz sprawy Amber Gold. Czy ktokolwiek, kto powierzył im pieniądze, zrozumiał, na czym zarabia ta firma? Twierdzenie, że zarabiamy na kupnie, sprzedaży i przechowywaniu metali szlachetnych kilkadziesiąt procent w skali roku (bo przecież poza gwarantowanym zyskiem, musimy opłacić pracowników, wynajem pomieszczeń, jak i jeszcze wypracować zysk, bo firma to nie organizacja charytatywna) jest nie tylko niewystarczające, ale i niedorzeczne. A wystarczyło tylko zapoznać się z tym, jak kształtują się ceny złota w ostatnich miesiącach (praktycznie stoją w miejscu), by stwierdzić, że na tak zmiennym rynku (raz spada, raz rośnie, ale brak wyraźnego trendu) gwarantowanie zysku w wysokości 16% w skali roku nie jest możliwe.

Kolejnym przypadkiem, w którym nieznajomość tego, w co się dokładnie inwestuje, prowadzi do strat, nerwów i płaczu, są produkty inwestycyjne strukturyzowane, których zysk zależy od zmiany jakiegoś instrumentu bazowego. Dobrym przykładem tego rodzaju produktów jest 15-letnia polisa inwestycyjna Pareto II z Getin Noble Banku. Zysk na tym produkcie zależy od zmiany wartości „BNP Paribas NF8 Europe PLN Hedged ER Index”. W samych materiałach na temat tego produktu nie ma praktycznie żadnych informacji, sprzedawcy też nie mają pojęcia, co to za indeks i na czym zarabia. Czyli nikt nic nie wie, ale bank to sprzedaje, a ludzie pomimo braku elementarnej wiedzy, w co ich pieniądze będą inwestowane, radośnie podpisują z bankiem umowy na 15 lat. A potem możemy czytać w intrenecie, ile to ludzie pieniędzy potracili, a nadal muszą wpłacać tam pieniądze pod groźbą kar finansowych (w postaci utraty jeszcze większej ilości wpłaconych pieniędzy).

Dlatego znajomość instrumentu/produktu, w który inwestujemy, jest jedną z podstawowych zasad inwestowania. Mówimy tutaj o podstawowej znajomości, gdyż nie musimy brać wolnego, aby robić podyplomówkę z finansów. Tak naprawdę wystarczy odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

– kiedy produkt, w który inwestuję, zarabia – a kiedy traci?

– ile maksymalnie można stracić na tej inwestycji?

-kto jest gwarantem wpłaconych środków?

-jakie są opłaty i prowizje, na jakiej podstawie są obliczane i kiedy są pobierane?

– czy mogę wycofać środki wcześniej i jeśli tak, to czy są za to jakieś opłaty/prowizje?

Jeżeli choć na jedno z tych pytań nie będziemy znali odpowiedzi, to nie ma co się zastanawiać nad inwestowaniem naszych pieniędzy w ten produkt. Rynek finansowy jest ogromny, co chwilę powstają nowe produkty, na których można zarabiać, zawsze gdzieś jest jakaś hossa na rynku i jeżeli nie zainwestujemy dzisiaj, to jutro też będzie jakaś okazja.
I dochodzimy tutaj do trzeciej fundamentalnej zasady inwestowania, jaką jest ochrona kapitału. Czasem lepiej postać z boku i mieć ulokowane środki na słabiej oprocentowanych lokatach, niż źle zainwestować i stracić kapitał. I zasada ta jest zawsze aktualna – niezależnie od tego, czy masz do zainwestowania 1000 czy 100 000 złotych. Gdyż nawet zysk 1000% od 0 zł wynosi 0 zł.
Dlatego zanim zainwestujesz swoje pieniądze, pamiętaj o tych 3 fundamentalnych zasadach, a Twoje życie stanie się prostsze i będziesz też miał mniej stresów.

Marek Budzyński

Blog autora można czytać pod adresem http://www.droga-do-wolnosci.pl/

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Oddanych głosów: 1 , Średnia: 5.00 na 5.00)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Mania odżywiania

Czy zaburzenie psychiczne może być czymś postrzeganym pozytywnie? Czy jakakolwiek mania może być zdrowa? Choć wydaje się, że odpowiedzi na...

Close