Kanał Rss
Content
Ciekawa historia rat równych
9 maja 2012

Poradnik kredytowy z 1912 roku podaje: „Dla człowieka znającego tak zwane podstawowe działania arytmetyczne i nieco ułamków, obliczenie procentu wielkich trudności nie przedstawia: będzie rachować dłużej lub krócej, ale obrachuje”. Należy od razu wyjaśnić, że sto lat temu „procentem” określano odsetki. Dalej podawane są wzory i przykłady „obrachunków”, znane nam do dziś, dla spłat pożyczki jednorazowo w całości, z oprocentowaniem podawanym w skali roku. Tu nic się nie zmieniło, wzory znamy ze szkoły średniej.

Wiemy jak obliczyć takie odsetki przy spłacie jednorazowej. A przy spłacie kredytu w ratach? Cytowany poradnik i wieloletnia praktyka bankowa wymagały zapłacenia należnych odsetek razem ze zwracanym w danym momencie kapitałem. To jest zgodne z definicją kredytu. Rozumiane jest to tak – spłacamy ratę kapitałową i za cały okres jej kredytowania naliczamy od niej odsetki. Gdy rata kapitałowa była stała, to jej wielkość wynikała z równego podziału pożyczki przez ilość rat, zazwyczaj miesięcznych. Umowa mogła to określać odmiennie, a spłaty mogły być przesuwane w obie strony – w granicach końca umowy. Okres kredytowania przy każdej spłacie się wydłuża, więc przy równych ratach kapitałowych powstają tu raty rosnące. Ich zaletą, zapomnianą obecnie, było to, że ponieważ w miarę upływu czasu nasze dochody winny się zwiększać, zatem i spłata większych rat będzie z czasem łatwiejsza. Wadą okazał się jednak problem związany z inflacją. Pewnym rozwiązaniem zachęcającym klientów, był pomysł z ratami malejącymi.

A zatem bankowcy wymyślili, że odsetki będą naliczać od wielkości całego kapitału pozostającego w kredytowaniu w danym miesiącu – zamiast od kwoty spłacanej. Formalnie jest to naruszenie tradycyjnej zasady kredytu – ale powstały w ten sposób raty malejące, a o to bankom chodziło! Dla kolejnych okresów miesięcznych ten okres kredytowania jest stały (wynosi jeden miesiąc), a zmniejsza się stopniowo kwota kredytowana. Istotne jest, że suma odsetek w obu przypadkach jest identyczna, odwrócona jest tyko kolejność spłat pod względem ich wielkości. Raty malejące były daleko bardziej korzystne dla banków, które swoje zyski uzyskiwały wcześniej. Można powiedzieć, że to bank pożycza od nas te pieniądze, które należały mu się później. Zgodnie z tradycyjnym pojęciem pożyczki spłacamy ratę i razem z nią – należne od niej odsetki. Mimo że naruszało to tradycję, zmiana ta wprowadzona została niezauważalnie, zapewne dlatego, że światem rządzą właśnie banki, a poza tym kredytobiorcy się na tym nie znają. Jakby na to nie patrzeć, był to poważny „przekręt”, bo zwiększało to „po cichu” dochód banków – kwota była jednakowa, tylko wcześniej zapłacona, więc bank mógł z niej czerpać dalsze zyski.

Ale raty malejące miały też i inną wspaniałą dla banków zaletę, nie ulega wątpliwości, że od razu kalkulowaną – stwarzały możliwość przeliczenia ich na raty równe. Dawniej było to nieopłacalne dla banków, bo przy przeliczaniu z rat rosnących występuje przyspieszenie spłaty, suma odsetek maleje i bank traci. Teraz natomiast suma odsetek rośnie.

W latach 70-tych ubiegłego stulecia nastała era komputerów i dopiero teraz stało się możliwe proste wyliczanie rat równych od rat malejących, które były też atrakcyjną nową ofertą banków. Dawniej takie przeliczenie ze względów rachunkowych było praktycznie niewykonalne (odsetki określano krok po kroku, rata po racie, przy pomocy wielostronicowych tablic obliczonych ręcznie).

Poza niekwestionowanym argumentem wygody spłat kredytu w jednakowych ratach, drugim przekonującym elementem reklamy jest to, że pierwsze raty malejące są wyższe od równych (ale to nie jest aż tak straszne). To powodowało, że raty równe powoli zaczęły wchodzić do praktyki bankowej. Powoli, bo jest jeszcze inny, niezmiernie poważny, a z pewnością najważniejszy, podstępny problem.

Mamy tu bowiem kwestę zasadniczą i cały fortel zagadnienia. W przypadku rat równych naliczanych od rat malejących występuje opóźnienie spłat należnych bankowi, co musi (?) być uwzględnione w rachunku i co zwiększa sumę odsetek!

Im wyższe oprocentowanie lub im dłuższy okres kredytowania, tym koszt rat równych jest większy. Dla kredytu na 30 lat z oprocentowaniem 7,5% ten wzrost kosztu w stosunku do rat malejących (czy rosnących) stanowi 35% (to ponad 1/3) i tyle samo wynosi to dla kredytu na 7,5 roku z procentem 24%. Czy warta jest ta wygoda? W rzeczywistości, w relacji złotówkowej te procenty są daleko większe, nawet dwukrotnie. Gdy do kredytu dodana jest prowizja i ubezpieczenie, to ta prowizja powiększana jest jeszcze o ubezpieczenie, a ubezpieczenie o prowizję, co czyni, że podstawa oprocentowywana ratalnego jest wyższa, a przez to odsetki zwielokrotnione.

Fakt tych zysków jest starannie utajniany. Oferta przemilcza tą różnicę, a doradcy najczęściej kłamią, co potwierdziłem w bardzo wielu kontaktach, mających nawet charakter badań ankietowych. 9 na 10 zapytanych bankowców mówi, że to 4 do 6% i w wielu przypadkach jest nawet co do tego przekonana. Tak mi nawet powiedziało dwóch dyrektorów oddziałów banków. W rzeczywistości może to być ponad 30%, czyli w przeciętnym poważniejszym kredycie hipotecznym nawet 150 tys. zł. Zwykły kredytobiorca nie zdaje sobie sprawy z tego, że bank wykorzystał jego niewiedzę i że mamy do czynienia z przestępstwem z Art. 286 Kodeksu Karnego § 1.

Wojciech Sawicki

Od redakcji:

Informacje publikowane przez pana Wojciecha Sawickiego na pierwszy rzut oka mogą się wydawać niewiarygodne – choćby ze względu na nieco sensacyjną formę, w jakiej są podane. W rzeczywistości jednak autor szczegółowo uzasadnia wszystkie podawane przez siebie dane, kwoty i wzory. Z obliczeniami, wykresami i tabelami można zapoznać się na jego stronie internetowej http://www.sawicki.cc/kredyty, a także w napisanej przez niego książce „Analiza kredytu – czyli jak się nie dać oszkać?”. Teksty Wojciecha Sawickiego publikowane były m.in. na łamach „Gazety Bankowej” czy „Najwyższego Czasu”. Warto dodać, że pan Sawicki – z wykształcenia inżynier – jest znanym kolekcjonerem suwaków logarytmicznych oraz wydawcą znanych kalendarzy.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Czym jest Austriacka Szkoła Ekonomii?

Prezentujemy wywiad z Maciejem Kubicą, prezesem Koła Ogólnej teorii Ekonomii im. Ludwiga von Misesa na Uniwersytecie Wrocławskim, działaczem wrocławskiego Klubu...

Close