Kanał Rss
Content
Bracia P.
31 marca 2014

19 września 1984 roku. W portugalskiej Sesimbrze na świat przychodzą bliźnięta Marco i Flavio Paixao. Po trzydziestu latach rodzeństwo, dysponując dużym potencjałem piłkarskim, jest nadzieją Śląska Wrocław na lepsze rezultaty. Na testy do Wrocławia Marco przyjechał w czerwcu 2013 roku. Został zaproszony przez ówczesnego szkoleniowca Wojskowych, Stanislava Levego. Czech od samego początku widział napastnika w zespole. Mocne naciski z jego strony przyspieszyły decyzję zarządu. 

 

 

Paixao podpisał umowę ze Śląskiem, którego barwy reprezentuje ponad 8 miesięcy. Z dobrej strony dał się poznać kibicom już w lipcu,  gdy wrocławianie rozpoczęli bój o Ligę Europy. W debiutanckim meczu z Rudarem Pljevlja strzelił dwie bramki. W końcowym rezultacie WKS wygrał 4:0. Kolejnymi występami z FC Brügge i Sevilla FC zauroczył kibiców. Po wielu latach wreszcie udało się Śląskowi pozyskać klasowego napastnika.

Flavio, drugi z braci, przez ostatnie pół roku był „wolnym” graczem. Wcześniej występował w drużynie Teraktor Sazi. Zarząd Irańczyków z Tebriz długo nie godził się na podpisanie umowy z nowym klubem. Bezradny w całej sytuacji Portugalczyk, czekał na wyjaśnienie zaistniałych okoliczności przez FIFA. Piłkarz związał się dwuletnim kontraktem ze Śląskiem, który wejdzie w życie 1 lipca 2014 roku. Z zespołem trenuje od okresu przygotowawczego, czekając na uprawnienie do występów w T-Mobile Ekstraklasie. Sprawa wyjaśniła się 7 marca, gdy światowa federacja przesłała certyfikat do siedziby klubu.

Udało się zagrać razem

W sparingach Śląska bracia występowali zespołowo. Pierwszy sygnał dali już w styczniu. Tym samym potwierdzili pogłoski, że w duecie są niezwykle mocni. Argumentem był mecz kontrolny z ukraińską drużyną Horweła Użhorod. Bliźniacy trafiali do bramki trzy razy (raz Marco i dwukrotnie Flavio). Wrocławianie rozbili ekipę Premier-Ligi 3:1, a dobra postawa naszych „klonów” wprawiła kibiców w entuzjazm.

Dopiero 9 marca oficjalnie zaprezentowali się na polskich boiskach. I lepiej trafić nie mogli, bo do Wrocławia przyjechał lider, warszawska Legia. Przez całe widowisko byli wartościowymi piłkarzami w tandemie, stwarzając cały niemałe trudności defensywie przyjezdnych. Ostatecznie po remisie 1:1 pozostał niedosyt, bo to Śląsk przecież po bramce Marco Paixao. Tego dnia partia braci P. mogła się podobać.

Zmiana szkoleniowca nie zmieniła koncepcji na grę. Stanislav Levy został zdymisjonowany, a jego obowiązki przejął znany fanom we Wrocławiu Tadeusz Pawłowski. Po debiucie z Legią Flavio zadomowił się w wyjściowej jedenastce. Portugalczyk przejął funkcję ofensywnego pomocnika, w której spisuje się wprawnie. Zawładnięcie środkiem pola, gdzie górował Sebastian Mila jest znakiem, że nadchodzi nowe, a były już kapitan Śląska ma o czym myśleć, bo opaskę dzierży teraz Marco.

Zmiana zauważalna jest też w szatni. Znikają konflikty i podziały na „grupki”. Widać, że zawodnicy wracają na właściwy tor. Ogromna w tym zasługa Marco Paixao. Uśmiechnięty Portugalczyk wprowadza przyjazny klimat do drużyny. Sam sportowiec uważa, że każdy zaistniały problem należy łagodzić.

Od objęcia funkcji kapitana zmienił się, nawet bardzo. Marco stał się maszyną napędową na murawie, motywatorem w szatni, a przede wszystkim duchem drużyny, którego w Śląsku od dawna brakowało.

Papużki nierozłączki

Bracia Paixao wspólnie się dopingują i pracują na treningach. Boiskowy styl gry nie odróżnia ich zbyt wiele. Bliźniacy w każdej grupie zawodowej (i sportowej) wzbudzają zainteresowanie, jednak w historii polskiej piłki nie są odosobnionym przypadkiem.

W Śląsku do ubiegłego sezonu występowali bracia Łukasz i Rafał Gikiewiczowie. Obecnie pozostał tylko ten drugi, strzegąc bramki w trzecioligowych rezerwach klubu. Łukasz,  napastnik, obecnie reprezentuje barwy kazachskiego FK Toboła Kostanaj.  Największy sukces w karierze odnotowali właśnie tutaj, w stolicy Dolnego Śląska. Mistrzostwo Polskie za czasów trenera Lenczyka było ich pierwszym wspólnym ligowym trofeum. Mówią o nich, że są nieobliczalni na boisku. Potrafią wnieść w mecz niezmierzone siły do walki, czy rezolutność, a kolejnym razem zawodzą na całej linii. Tacy są właśnie bracia pochodzący z Olsztyna.

Wśród Polskich zawodników, choć już na piłkarskiej emeryturze, są bracia Żewłakow. Kariery mieli ciekawe. Niejeden gracz chciałby pobiegać za piłką i do tego w belgijskim Anderlechcie czy w wolnej chwili pozwiedzać Pireus. Od młodych lat prezentowali formę z najwyższej półki. Występowali w reprezentacji Polski, pozostając w pamięci kibiców biało-czerwonych. Wspólnie przyczynili się do awansu na mundial, po szesnastoletniej przerwie.

Paweł i Piotr Brożek. Niespełnione talenty – tak można pisać o braciach Wisły Kraków. Marzenia o wielkim świecie futbolu szybko zostały schowane pod poduszkę. Wyjazdy za granicę i występy na zachodnich, arenach Europy, przerosły umiejętności bliźniaków z Kielc. W polskiej lidze pozostaną ikonami. Zaliczone występy w reprezentacyjnych koszulkach przysporzyły radości i łez wzruszenia, a tego, co widzieli, gdzie występowali, nie zabierze im nikt.

Smykałkę do operowania piłką, dzierżą od szkoły podstawowej. Młodość jest ich atutem, a wirtuozeria lwim pazurem. To nikt inny tylko bracia Michał i Mateusz Makowie. Dlaczego właśnie oni? Są nadzieją współczesnej polskiej piłki. Z pochodzenia górale, a więc ich krewkości i nieustępliwości na boisku można być pewnym. Rok temu debiutowali na boiskach ekstraklasy w barwach GKS-u Bełchatów. Po spadku drużyny nie odeszli z klubu.   Pozostając, zasygnalizowali, że powalczą z drużyną o powrót na szczyt. W rundzie jesiennej należeli do najlepszych graczy pierwszej ligi. Kto wie, może już niedługo, wspomogą Roberta Lewandowskiego w kadrze narodowej.

Mateusz Macyszyn

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Z szalikiem do filharmonii

Wrocławskie MultiCentrum2 przy Miejskiej Bibliotece Publicznej  jako jedna z ponad 40 instytucji kultury otrzymało grant fundacji Akademii Orange. Konkurencja była...

Close