Kanał Rss
Content
Zagubiona szkoła i jej fałszywi prorocy
11 czerwca 2012

Szkoła nie przygotowuje do życia, ani przyszłego zawodu” – oto główny zarzut wobec systemu oświaty, który jak mantra pojawia się w mediach.

Problem w tym, że jako panaceum proponuje się rozwiązanie, które nie uzdrowi sytuacji, a wręcz ją pogorszy.

Nie podlega dyskusji fakt, że szkoły są źle zorganizowane, programy są przeładowane, a młodzież po przejściu wszystkich etapów kształcenia trafia do urzędów pracy.

Co proponuje się w zamian? Kształcenie z akcentem na wiedzę zawodową lub tzw. kompetencje miękkie, czyli umiejętności związane z kreatywnością, zarządzaniem czasem, asertywnością itp.

Innymi słowy – skoro szkoła nie przygotowuje do zawodu, postuluje się ograniczenie wiedzy ogólnej na rzecz praktycznej edukacji. Stąd już tylko mały kroczek do cięć w nauczaniu historii.

Na końcu tej drogi jest szkoła w której uczniowie kształceni są tylko w ramach wspomnianych kompetencji miękkich oraz zawodowych. Dla wiedzy ogólnej nie ma już miejsca.

O co chodzi z tą edukacją?

Zadajmy sobie podstawowe pytanie: jakie jest główne zadanie szkoły? Czy stworzyć robotnika najemnego czy też pomóc rodzinie w kształtowaniu człowieka? (w kontekście chrześcijańskim: człowieka dążącego do uświęcenia. Niemniej zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszej sytuacji taki postulat nie przejdzie, zatem pozostańmy przy powyższym określeniu).

I tu leży klucz do problemu. Dla ideologów i politykierów uczeń jest tylko małym trybikiem w systemie. Postrzegają go jako materiał na przyszłego najemnika (by nie rzec – niewolnika). Jeśli nawet kładzie się akcent na tzw. kompetencje miękkie (które dziś zideologizowano, tak by pasowały do nowej koncepcji człowieka), to nie po to, żeby pomogły mu w rozwoju osobistym, ale aby zwiększyły jego przyszłą produktywność, przydatność dla systemu.

Jeśli na przykład mówi się o kreatywności młodego człowieka, to celem tego jest, aby jako agent czy akwizytor sprytnie wciskał klientom kredyty, ubezpieczenia czy inne towary (bez takiej kreatywności jest nieprzydatny w systemie).

Jeśli uczy się zarządzania czasem, to bynajmniej nie w takim celu, by wyzyskany czas wykorzystać dla rodziny, ale by być wydajniejszym w pracy – nie sprawdzać ciągle poczty mailowej i nie przekładać bezsensownie papierków na biurku.

Przywołując poetę można powtórzyć: „jednostka jest zerem” – liczy się przydatność dla systemu.

Jak sterować ludźmi?

Klasyczna i katolicka paideia akcentowała przede wszystkim konieczność formowania człowieka. Najpierw rozwijano wszystkie potencjalności: sprawności umysłu teoretycznego i praktycznego, formowano cnoty, sprawności fizyczne, a dopiero na końcu przyuczano do zawodu. Uformowany, roztropny i mądry człowiek zawsze poradzi sobie w życiu i przystosuje się do rzeczywistości (także zawodowej). Poza tym nie będzie tak łatwo manipulowany przed media i polityków.

Człowiekiem niewykształconym, który nie rozumie kontekstu społecznego, bezmyślnie powtarzającym slogany propagandowe, z zasady łatwiej się manipuluje. Pewnie z tego względu nie jest on dzisiaj „produktem” pożądanym.

Słowem – pod pretekstem przerobienia szkoły w „przyuczalnię zawodową”, chce się łatwiej sterować masami.

Wiedza ogólna a konieczność kształcenia przez całe życie

Tak jak wspomniałem: najpierw formujemy sprawności umysłu, usprawniamy fizycznie, kształtujemy charakter i duchowość, a dopiero potem przyuczamy do zawodu. Chodzi o kolejność, a w praktyce oświatowej także o odpowiednie rozłożenie akcentów.

Musimy przy tym brać pod uwagę dużą dynamikę przemian, kontekst społeczny i ogromny przyrost wiedzy specjalistycznej. Pracownicy muszą się dokształcać, zwłaszcza, gdy chcą być fachowcami w swoich zawodach. Paradoksalnie taka sytuacja jest właśnie dowodem na to, że to, co nazywam klasycznym system nauczania i wychowania, sprawdza się także w obecnych warunkach.

Faktem jest bowiem, że szkoła nie jest w stanie przekazać uczniom całego zasobu istniejącej wiedzy, nowych odkryć itp. Czy to prawnik, czy lekarz, czy nauczyciel, czy informatyk, zajmujący się sferą nowych technologii – każdy musi się dokształcać. Szkoła (uniwersytet) może dać ogólne podstawy w ramach konkretnego zawodu, ale dalsze dokształcanie zależy już od ogólnej formacji intelektualnej i charakteru.

Młody człowiek musi mieć „narzędzia”, dzięki którym będzie zdobywał dalszą wiedzę i wytrwale dążył do celu. A to gwarantuje właśnie formacja ogólna! Jeśli ktoś jest roztropny, mądry, rozumie co się wokół niego dzieje, to poradzi sobie w każdej sytuacji. Oto mamy klasyczne rozwiązanie, które sprawdza się w każdej rzeczywistości – również współczesnej.

Słowem – szkoła ma nauczyć dobrze mówić, pisać, czytać myśleć, wyposażyć w wiedzę ogólną, kulturową, niezbędną do funkcjonowania w danej społeczności i rozumienia tego, co się wokół dzieje, a także ma wspierać rodzinę w funkcji wychowawczej.

Nie dać się propagandzie fałszywych proroków

Nie można dać się zwieźć hasłom, wedle których, uzdrowienie edukacji ma polegać na jej wykończeniu. Nie można rezygnować z wiedzy ogólnej (wylewać dziecka z kąpielą) pod pretekstem, że rozwój nauki jest tak dynamiczny, iż szkoła nie nadąża z przyswajaniem nowych wiadomości. Olbrzymia część wiedzy (zwłaszcza w naukach humanistycznych) jest stała i niezmienna. A jeśli ktoś chce ją zmieniać, to tylko z powodów ideologicznych, sprytnie wykorzystując do tego nowe zjawiska społeczne i rewolucję technologiczną.

Powtórzmy: najpierw trzeba ukształtować człowieka w każdym wymiarze jego egzystencji, a wtedy poradzi sobie w życiu, także tym skomplikowanym zawodowo.

Na koniec warto wspomnieć o jednym, istotnym czynniku. Państwo ma wspomagać człowieka w poszukiwaniu pracy poprzez to, że będzie podejmowało działania sprzyjające rozwojowi gospodarki. Jeśli na rynku pracy będzie ciasno, a podatkami będzie się dusiło ludzką inicjatywę, to nawet dobre zmiany w szkolnictwie niewiele pomogą.

 

Dariusz Zalewski

PS. Wszystkich zainteresowanych problematyką edukacyjną zachęcam do zapisania się na mój e-mailowy (darmowy) kurs: „9 zasad dobrego i skutecznego wychowania”.

Autor jest pedagogiem i członkiem redakcji kwartalnika “Cywilizacja”. Publikuje także w “Naszym Dzienniku” i innych czasopismach. Prowadzi portal poświęcony klasycznemu modelowi wychowania: http://edukacja-klasyczna.pl.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Logika stwarzania

W 2007 roku Rada Europy uznała kreacjonizm za jedną z współczesnych ideologii zagrażających funkcjonowaniu praw człowieka. Konia z rzędem temu,...

Close