Kanał Rss
Content
Zagrożenie na talerzu
16 lipca 2012

Lipiec uchodzi w Polsce za najbardziej deszczowy miesiąc w roku, ale ostatnie jego dni i tak sprzyjają powrotom do Matki Natury. Jej zielone łono stanie się miejscem niejednego pikniku. Zatem czeka na nas słońce, a wraz z nim drzewa, kwiaty i… powietrze pełne alergenów? Ale uwaga: nie tylko pyłki mogą zepsuć ten sielski obrazek. Prawdziwe zagrożenie czai się… na Twoim talerzu.

Niemal 3% ludzi na świecie cierpi na alergie pokarmowe. Liczba ta stale rośnie, a wpływa na nią rozwój cywilizacyjny i wynikające zeń szalone tempo życia, które każe nam używać wysoko przetworzonych produktów, szybkich i łatwych do przygotowania. Coraz częściej sięgamy też po egzotyczne owoce i warzywa, które pierwotnie nie należały do naszego jadłospisu. Tymczasem to właśnie ekspozycja na alergeny pokarmowe jest jedną z głównych przyczyn powstawania alergii. Czy są one groźne?

Biegunki, wymioty, bóle w okolicach nadbrzusza, zmiany skórne, a nawet mogący stanowić zagrożenie dla życia wstrząs anafilaktyczny – te reakcje wskazywałyby na odpowiedź twierdzącą. Ale trzeba dodać, że zdrowiu zagrażać może tylko alergia nierozpoznana, a ściślej – taka, na którą nie odpowiemy w zdecydowany sposób. Jeśli wyeliminujemy z naszego jadłospisu składniki nietolerowane przez nasz organizm, wówczas nie tylko szybko zaobserwujemy ustanie objawów choroby, ale poprawi się też stan łamliwych dotąd paznokci czy suchych włosów, których kondycji nie łączyliśmy wcześniej z alergią. Zatem, może nie taki diabeł straszny, jak go malują? Spróbujmy poznać wroga.

Zacznijmy od tego, jakie środki spożywcze wywołują reakcje alergiczne. Najczęstszym alergenem jest białko krowiego mleka, kurzego jaja, ryb, soi, także białka niektórych owoców i warzyw, zwłaszcza fasoli, pomidorów, cytrusów i bananów. Równie alergogenne są orzechy, czy glutaminian sodu, który sztucznie wzmacnia smak niemal wszystkich dostępnych dziś na rynku produktów, z przyprawami włącznie. Jak się strzec wszystkich tych substancji?

Leczenie alergii opiera się na diecie eliminacyjnej, która w przeciwieństwie do diet odchudzających czy oczyszczających, zamkniętych w określonym czasie, zmienia nasz sposób żywienia i styl życia na stałe. Dlatego tak ważne jest, by jej wprowadzenie odbywało się pod okiem specjalisty, który pomoże ustalić co można jeść, czego należy unikać i czym zastąpić te przyjemności na talerzu, bez których (tak nam się przynajmniej wydaje) nie potrafimy żyć. Niewątpliwie krok pierwszy to…czytanie.

Eliminując konkretny składnik z naszej diety zapominamy często, że nie możemy dostarczać go do naszego organizmu nie tylko w „czystej” postaci, ale i w formach przetworzonych. I tak, dziecku uczulonemu na białko krowiego mleka nie podamy na śniadanie zupy mlecznej, zaś lodów czy czekolady nie damy mu w ramach deseru. Wiele produktów, których nie podejrzewalibyśmy o to, że zawierają mleko, ma w sobie jego dodatek. Z kolei na terenie wielu zakładów wykorzystuje się w procesie produkcji seler, gorczycę, jaja czy sezam, przez co znane z etykiet „śladowe ilości” mogą znajdować się w produktach na pierwszy rzut oka nadających się dla alergika. Dlatego tak ważne jest, by śledzić skład towarów, które lądują na dnie naszych kszyków. Czytanie etykiet powinno naprowadzić nas na właściwy wybór i zabezpieczyć przed reakcją alergiczną, która może dać o sobie znać niespodziewanie, nawet kilka dni po spożyciu małej ilości alergenu.

Wyjątkowo zdradliwym przeciwnikiem będzie w tym wypadku gluten, którego nazwa mówi „niewtajemniczonym” niewiele, a który znaleźć można w wielu produktach. Gluten to białko zawarte w czterech rodzajach zbóż: pszenicy, życie, jęczmieniu, owsie. Nietolerancja tego składnika i jego nieprawidłowe trawienie stanowią istotę choroby trzewnej – celiakii.

Na skutek spożywania przez chorego choćby śladowych ilości glutenu w błonie śluzowej jelita dochodzi do stanu zapalnego. Kosmki jelitowe zostają uszkodzone lub zanikają zupełnie, a występujące między nimi przestrzenie pogłębiają się. Tym samym dochodzi do zaburzeń w trawieniu i wchłanianiu, chory traci apetyt, cierpi na bóle brzucha, zaparcia i wzdęcia, często jest zmęczony, odczuwa ból mięśni i stawów, popada w depresję, jego organizm nie wiąże żelaza, a niedobór kwasu foliowego i witamin w skrajnych sytuacjach może grozić nawet anemią złośliwą. Jedynym skutecznym środkiem zapobiegania tak drastycznym efektom jest przejście na dietę bezglutenową. Restrykcyjne stosowanie się do jej zaleceń pozwala zregenerować jelita i zmniejszyć ilość przeciwciał we krwi.

Stosując dietę bezglutenową należy zrezygnować nie tylko produktów zbożowych – chleba, mąki, makaronów, ale i z wędlin, mielonego mięsa, przetworów rybnych, jogurtów, serów, keczupu, suszonych owoców i wielu innych produktów, dla których gluten stanowi składnik produkcji. Dlatego szukajmy na opakowaniach znaku przekreślonego kłosa – symbolu żywności bezglutenowej. Bogatą ofertę prezentują sklepy internetowe, choć towary opatrzone tym symbolem można znaleźć także w tradycyjnych sklepach. Jednym z nich jest wrocławski sklep BioManiac przy ulicy Komuny Paryskiej. Znaleźć w nim można nie tylko produkty pozbawione glutenu, ale także całą gamę artykułów spożywczych, o których można powiedzieć, że są absolutnie ekologiczne i zdrowe. W BioManiacu zakupy mogą robić również diabetycy.

Długa lista książek kucharskich dla bezglutenowców pozwoli natomiast przygotowywać dotychczasowe posiłki przy użyciu mąki kukurydzianej czy skrobi ziemniaczanej, zaś Vegetę zastąpić własnoręcznie przygotowanym bulionem bez glutaminianu sodu. To pozwoli nam cieszyć się samodzielnym gotowaniem, naturalnym smakiem i płynącym z niego zdrowiem. Ale co z rozrywką poza granicami naszej kuchni?

Na kolację zaprasza nas restauracja „odNova” przy ulicy Włodkowica 9, ale nawet tu nie mamy osobnej karty dań bezglutenowych. Oczywiście, próbować nowych smaków możemy wszędzie, ale zamawiając tradycyjny niedzielny obiad nie zapomnijmy dodać, że schabowy – koniecznie bez panierki…

 

Aleksandra Rak

 

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Oddanych głosów: 1 , Średnia: 2.00 na 5.00)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Zdrowe wspomnienia

Społeczeństwo staje się dziś zdrowsze – zapewne takie będą opinie lekarzy nefrologów i urologów badających kibiców piłkarskich. W czasie EURO...

Close