Kanał Rss
Content
Wspomnienie Chopina
20 marca 2012

W Auli Leopoldina po raz pierwszy byłem sześć lat temu, tam bowiem miało miejsce uroczyste rozpoczęcie mojego pierwszego roku akademickiego. Później nie było już chyba okazji wizytowania tej pięknej sali, nieodparcie kojarzącej się z wnętrzem kościoła. Dopiero 27 listopada 2011 roku ponownie zasiadłem w ławkach tej najsłynniejszej wrocławskiej auli uczelnianej, tym razem w celu wysłuchania koncertu „Souvenir de Chopin”, zorganizowanego staraniem Fundacji „Polskie Gniazdo”.
 

Nie mogę (niestety!) nazwać się koneserem muzyki klasycznej. W żadnym razie nie znaczy to, że nie lubię twórczości Mozarta, Bacha, Beethovena, Chopina, Vivaldiego czy Wagnera. Zazwyczaj jednak jakoś tak się składa, że wybieram muzykę eksperymentalną, industrialną (w tym militarną, która w pewnym sensie stanowi niedoskonałą imitację klasyki), a także „muzykę poważną XX wieku” (która dla wielu jest zupełnie nieprzyswajalna). Tym bardziej więc cieszy mnie, że miałem okazję zapoznać się z wykonaniami utworów Karola Lipińskiego, Samuela Kossowskiego, Henryka Wieniawskiego i Fryderyka Chopina.

 

Koncert rozpoczął się występem chóru Basilica Cantans pod dyrekcją pani Mirosławy Jury-Żegleń. Później nastąpiło rozdanie nagród „Polskiego Gniazda” i kilka okolicznościowych wystąpień, po których do fortepianu zasiadł wybitny pianista Mirosław Gąsieniec. Towarzyszyła mu wiolonczelistka Anna Wróbel, razem wykonali dwie kompozycje S. Kossowskiego (1805 – 1861) – „Souvenir de Chopin” i „Polonez z introdukcją C-dur”. Następnie Konstanty Andrzej Kulka zaprezentował „Kaprys D-dur op. 29 nr 3” K. Lipińskiego (1790 – 1861) na skrzypce solo – nieprawdopodobną kompozycję, utrzymaną w bardzo szybkim tempie, wręcz szaloną. Materiał tylko dla wirtuozów.

 

Za fortepianem znów zasiadł M. Gąsieniec, aby zagrać kolejny utwór Lipińskiego – „Mazur es-moll”. Później obaj wspomniani wyżej panowie wystąpili razem, przedstawiając publice kilka kompozycji wybitnego kompozytora polskiego, H. Wieniawskiego (1835 – 1880). Na koniec do pianisty i skrzypka dołączył Andrzej Wróbel wraz z wiolonczelą i jako trio zagrali 5 kompozycji genialnego Fryderyka Chopina.

 

Każdy występ kończył się gromkimi brawami i śmiem sądzić, że były to owacje szczere. Klasyczna muzyka europejska ma w sobie coś, czego nie ma większa część kultury tworzonej współcześnie. To nie znaczy, że „kiedyś było lepiej pod każdym względem” etc., że „świat był piękny, a ludzie wspaniali”. Tym niemniej pewna wrażliwość zaginęła w dzisiejszej epoce zgiełku i pośpiechu. Warto więc czasem cofnąć się w czasie… lub może raczej – wysłuchać kompozycji, które nigdy się nie starzeją, ponadczasowych.

 

 

Adam T. Witczak

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Nietrafiona krytyka

Uporządkowanie pojęć to podstawa wszelkiej sensownej dyskusji. Rozbieżność w definicjach przyjmowanych przez strony sporu prowadzi zawsze do nieporozumień, często wręcz...

Close