Kanał Rss
Content
Ul. Wyludniona
2 kwietnia 2014

Powstanie galerii handlowych przeorganizowało szlaki handlowe Wrocławia. Dawne centra w postaci Rynku, ulic Świdnickiej czy Piłsudskiego przypominają opustoszałe zaułki. Lokale, które istnieją tam do dziś, muszą dostosować się do nowej rzeczywistości. 

Centra handlowe zajmują coraz więcej miejsca nie tylko w życiu statystycznego mieszkańca, ale i przestrzeni miejskiej. Krajobraz zastępują szklane okna, a powiew wiatru klimatyzator. Są to współczesne ulice z zadaszeniem, coś na zasadzie piętrowych pasaży. Zakupy w takich miejscach ujawnią kilka ludzkich zachowań – ich stadność oraz zdolność do zbiorowych przeżyć momentów, jakim są zakupy czy same krążenie między witrynami sklepowymi. To także wdzięczny temat dla socjologów. Wyprzedaże i promocje najlepiej ukazują zwierzęcą część natury człowieka – stosując nomenklaturę łowiecką – kobiety to prawdziwe wojowniczki, a „ofiarą” kawałek markowej bawełny z nadrukiem.

Miniona sława

Niegdyś handel koncentrował się na ulicach. Nie było to obskurne, kupieckie zagłębie, a centrum życia kulturalnego Wrocławia. Jedną z takich ulic była rozwijająca się sukcesywnie od lat 90-tych XIX wieku ulica świdnicka, która dzięki piętnastu domom towarowym, stanowiła centrum handlu i adresy najlepszych sklepów.

Ulica Piłsudskiego przypomina uzębienie szczerbatego. To ciąg pozamykanych lokali w sąsiedztwie z odnowionymi kamienicami. Mimo reaktywacji Capitolu (niektórzy nazywają go grobowcem), ulica traci dystans do dawnego blasku, a największe emocje budzi pomnik “Przejście 1977-2005″. Mimo odnowienia dworca głównego, nie stanowi on tak dynamicznego centrum życia kulturalnego, o jakim marzono. I chodź lokalne w jego wnętrzu nie stoją puste, a na dworzec wróciły znane marki, nie zmienia to faktu, iż zachodzą tam wyłącznie turyści. Handel w dawnym wydaniu zniknął z ulic, a sklepy sieciowe, punkty usługowe, restauracje czy kina przeniosły się do galerii, brutalnie określając sens śródmiejskiej przestrzeni publicznej. Przetrwały sklepy należące do konkretnej sieci.

Dziś ulice Świdnicka i Piłsudskiego nie przyciągają już takich tłumów jak galerie. Ta pierwsza swoją kondycję zawdzięcza wyłącznie dogodnemu położeniu – prowadzi nią szlak od Galerii Dominikańskiej przez Rynek i Renomę do Arkad. Sama w sobie broni się kawiarniami i księgarniami, natomiast ogólna tendencja nie wróży niczego dobrego. Szereg niegdyś luksusowych sklepów zastępują lumpeksy, sklepy monopolowe bądź puste lokale. Pozostały „niewypały” w postaci obu Solpoli. Czy Świdnicką uratuje przebudowa na wysokości słynnego przejścia podziemnego?

Kwestia dachu

Co dzieje się z ludźmi, gdy galerie handlowe są zamknięte, widać było wyraźnie 6 stycznia. W Święto Trzech Króli dopisywała pogoda i z tego tylko powodu wrocławski Rynek zalała fala rodzin z dziećmi. Zagęszczenie na jeden metr kwadratowy momentami przypominało to w trakcie bicia rekordu Guinessa przez właścicieli gitar czy coroczny wieczór sylwestrowy. Tego jednego dnia widać było, jaki wpływ na mieszkańców mają sklepy wielkopowierzchniowe i galerie, które wprost wysysają życia z pozostałych ulic.

Galerie kuszą klientów widokiem i zapachem. Dodatkowo nie trzeba martwić się złymi warunkami atmosferycznymi. Zakupy ułatwia zadaszony parking, pozwalający zostawić wierzchnie okrycie w samochodzie. Ponadto galerie stały się miejscem spotkań, wydarzeń kulturalnych i… powodem kompleksów. Magia wyprzedaży jest powszechnie znana. Zwłaszcza przez świętami centra kuszą konsumenta przecenami do tego stopnia, że łatwo się nimi zachłysnąć – to raj dla fanów zakupów. Nic nie cieszy bardziej niż niska cena: rabat 30, 50 a nawet 70%. Te wszystkie zabiegi powodują, że ludzie masowo przenoszą się w miejsca bardziej przyjazne, choć nie mniej głośne od zatłoczonej ulicy.

Na ratunek kawiarnie

Co może pomóc tak reprezentatywnym ulicom jak wspomniane Świdnicka czy Piłsudskiego? Już jakiś czas temu z kamienicy mieszczącej m.in. Dom Handlowy “Podwale” zniknęły szpecące reklamy. I choć to dopiero pierwszy krok do przywrócenia dawnego blasku ulicy Świdnickiej, władze miasta za cel stawiają sobie zachęcenie przechodniów do korzystania z ofert lokali usytuowanych przy tej właśnie ulicy.

Od chęci do czynów, nie jest tak daleko. W planach jest również stworzenie strony internetowej, której celem będzie reklama lokali usługowych znajdujących się na ulicy Świdnickiej oraz informowanie potencjalnych klientów o ofertach promocyjnych. Czy zachęci to jednak w jakikolwiek sposób do zakupów w tej części miasta?

W planach jest również remont przejścia świdnickiego, które do remontu oddane ma zostać jeszcze w tym roku. Przejście Świdnickie ma się zmienić nie do poznania – ruch pieszych ma zostać puszczony górą, samo przejście ma zostać zmniejszone i zabudowane, a w środku ma powstać galeria sztuki; nad przejściem powstaną wiaty przystankowe. Cały projekt przebudowy przejścia wiąże się z ograniczeniem ruchu samochodowego w centrum miasta. Pozostają  jednak kwestie estetyczne – jak wpasować reklamy/witryny/lumpeksy/żabki by lepiej komponowały się z architekturą Świdnickiej.

Nie brakuje również rewolucyjnych koncepcji na przebudowę Piłsudskiego, choć kluczem do reaktywowania życia kulturowego wspomnianych ulic może być tworzenie już w istniejących budynkach lokali specjalnych. Kawiarnie umiejscowione w starej zabytkowej kamiennicy mają swój klimat i, co najistotniejsze, nie są przeludnione, a każdy klient traktowany jest sposób indywidualny, co dodatkowo zachęca do powrotu w takie miejsce.

Przed „destrukcyjnym” wpływem galerii handlowych skutecznie bronią się jeszcze okolice św. Antoniego. Zadbana i cicha ulica łączy pl. Bohaterów Getta z ulicą Włodkowica. Uliczne kawiarnie i puby przyciągają rzesze ludzi swoim specyficznym klimatem i miła obsługą – co wydaje się najprostszym sposobem na sukces.

Aneta Bratkowska

 

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł