Kanał Rss
Content
Skończyć studia i co dalej?
12 lutego 2015

Co studiować, gdzie studiować i w jakim trybie studiować? A może lepiej nic nie studiować i od razu szukać pracy, próbować zakładać firmę albo wyjechać w świat?

Sens i opłacalność studiowania w Polsce jest tematem zażartej dyskusji wśród ludzi młodszych i szukających konstruktywnego sposobu na dostatnie tudzież bezstresowe życie. Jest to dyskusja prowadzona w atmosferze intensywnego sceptycyzmu, któremu zresztą ciężko się dziwić. Studenci i studentki ciągną staże bądź praktyki, w których opłacalność na dłuższą metę sami wątpią. Bywa też, że po prostu czekają na jakąkolwiek odpowiedź od jakiegokolwiek pracodawcy. Jednocześnie zmuszeni są porównywać się z rówieśnikami, którzy nie poszli na studia, a tych pięć lat wykorzystali bardziej bardziej na praktykę niż na teorię, co wyszło im na dobre. Jedni po zawodówce założyli warsztat, który rozrósł się i przeobraził w firmę zatrudniającą pracowników. Inni po szkole średniej zrobili kursy spawania i prowadzenia wózka widłowego, przez co są teraz rozchwytywanymi pracownikami. Jeszcze inni wyjechali z kraju i zrobili karierę za granicą.

W Polsce na najbardziej straconej pozycji są ludzie najmłodsi i najstarsi. Pracownicy po 50- tym roku życia to temat na osobny artykuł, zajmijmy się więc młodymi absolwentami. Trzeba przyznać, że mają oni dziś spore problemy z wkroczeniem na ścieżkę kariery. Przyczyn tego stanu rzeczy jest multum – można się ich doszukać tak w pracodawcach, uczelniach czy polityce kraju, jak i w samych studentach. Niestety, pracodawcy nieprzychylnie patrzą na młodych i niedoświadczonych. Nie dostrzegają oni korzyści finansowych wynikających z inwestowania w inicjację zawodową absolwentów i zamiast tego poszukują ludzi z doświadczeniem. Paradoks tkwi w tym, że oto pozostawieni sami sobie absolwenci doświadczenia nie znajdą, zaś ludzie z doświadczeniem będą siłą rzeczy starzeć się i opuszczać rynek. Tworzy się więc błędne koło.

Uczelniom zarzuca się przestarzałą metodologię nauczania. Nierzadko uczestniczenie w zajęciach z danego przedmiotu oznacza brnięcie przez ogromne pokłady podręcznikowej wiedzy, niepopartej ćwiczeniami praktycznymi, albo chociaż odniesieniami do problemów i sytuacji zachodzących na co dzień. Brakuje konkretnej wiedzy na temat rynku pracy. Na uczelniach panuje też tendencja, by uczyć rzeczy ogólnych, podstawowych. To problem, ponieważ bardziej potrzeba specjalistów, zaś przysłowie „co jest do wszystkiego, jest do niczego” sprawdza się niestety bardzo często. Bywają również uczelnie, które najbardziej są zainteresowane czesnym od studentów, dotacjami od Państwa lub statystykami takimi jak ilość absolwentów. To może skutkować mało konstruktywnymi zajęciami, które zalicza się za obecność albo wzajemne „mrugnięcie okiem”.

Współpracy absolwentów z pracodawcami nie sprzyja też sytuacja ustrojowa w kraju. Polityka podatkowa – np. obowiązkowy ZUS, akcyza czy VAT – jest obciążająca dla pracodawcy, dla którego zatrudnienie absolwenta to nader ryzykowna inwestycja. Młody człowiek szybko dostrzega też niewielką różnicę pomiędzy zasiłkiem dla bezrobotnych, a kiepską wypłatą za pracę. To, że w Powiatowym Urzędzie Pracy dostać ów zasiłek jest łatwiej niż satysfakcjonującą pracę również nie jest szczególnie motywujące.

Przyczyn można także doszukać się w samych studentach – ich zachowaniu, decyzjach oraz – przede wszystkim – nastawieniu. Zaczynając od samego wyboru studiów, przyszli studenci często nie zwracają uwagi na miejsce, w którym będą się edukować, ani na kierunek, jaki wybiorą. Nierzadko pozostawia się to czystemu przypadkowi, ewentualnie idzie się tam, gdzie wybrali się koledzy i koleżanki. Rzuca się też hasła „robię to dla papierka” i „zdaj, zakuj, zapomnij”, wyniesione jeszcze z czasów wcześniejszej edukacji (którą też należy poddać surowej krytyce). W takiej atmosferze student nie wie (nie chce wiedzieć?), co powinien dla siebie zrobić. Nie rozwija horyzontów myślowych. Nie oddziela wiedzy użytecznej od bezużytecznej. Nie udaje się na praktyki i staże. Nie uruchamia kontaktów zawodowych. Blokadę w zaspokajaniu własnych potrzeb i inspiracji może wzmagać także nadopiekuńczość rodziców, ich dobra sytuacja materialna, poczucie wygody, beztroski i skupienie na zabawie.

Jak więc należy podejść do studiów, aby były one fundamentem kariery? Podstawa to połączenie praktyki z teorią. Jeżeli już przyswajasz wiedzę akademicką, to czemu nie sprawdzać jej na bieżąco, pracując w zawodzie związanym z Twoim kierunkiem? Nie zapominajmy, że pracodawcy raczej nie interesuje klasyczna już wymówka, że przez ostatnie pięć studiowałe- ś/-aś. Będzie chciał on widzieć praktykę, a nie tylko teorię. A nawet, jeśli nie będziesz mieć zamiaru zatrudniać się u kogoś, tylko od razu zakładać własną działalność, to czy aby na pewno pragniesz od razu rzucać się na głęboką wodę?

Oczywiście dla studenta dziennego praktyka, staż albo praca na etat to może być nie lada problem. Szczególnie, że potrzebny jest też czas na odpoczynek, zadania domowe i sen. Rozwiązaniem może być udanie się na studia wieczorowe albo zaoczne w weekendy.

Poza zdobywaniem doświadczenia zawodowego należy również uściślać swoją wiedzę i kwalifikacje. Wyspecjalizowanie się w konkretnej dziedzinie, dobranej do subiektywnych preferencji, oznacza stanie się ekspertem. Jeżeli chcesz skupić się na odkryciu swoich własnych zainteresowań, a następnie rozwinięciu ich podczas odpowiednio dostosowanych zajęć, to dobrym pomysłem może okazać się uczelnia prywatna.

To fakt, że sytuacja na Polskim rynku pracy nie jest szczególnie przyjazna dla statystycznego absolwenta studiów wyższych. To jednak wcale nie oznacza, że nie da się wynieść realnych korzyści ze studiowania przy wykorzystaniu odrobiny własnej inicjatywy. Potrzebny jest tylko plan i zapał potrzebny do jego zrealizowania. W końcu nie na darmo mówi się, że jeśli chcesz zmienić świat, to najpierw zacznij od siebie.

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł