Kanał Rss
Content
Radio Phenian nadaje i pozdrawia
18 sierpnia 2012

Przedziwna to płyta, aż trudno w nią uwierzyć, że pozwolę sobie na takie przewrotne określenie. Oto kompilacja popularnych, północnokoreańskich pieśni propagandowych, zebrana przez niejakiego Christiana Viraanta i wydana pod szyldem Radio Pyongyang. Groteskowy tytuł albumu – “Commie Funk and Agit Pop from the Hermit Kingdom” – idealnie obrazuje to, z czym mamy do czynienia na krążku. A jest to osiem kompozycji, które przyprawiają o niemałą konsternację. Oto zestaw szalonych, zgoła absurdalnych w swoim ideologicznym zacietrzewieniu, pieśni masowych, brzmiących niczym fantazyjny mix monumentalnej muzyki klasycznej, azjatyckiego folkloru, zachodniego pop-rocka, piosenek dla dzieci i kabaretowej rewii. Słodkie to i pocieszne, ale ponure jednocześnie, o ile uświadomimy sobie kontekst. To ‘ludzka twarz’ topornego, betonowego totalitaryzmu komunistycznego, to pierwszomajowe święto z uśmiechami przyklejonymi na stałe do ust. Rzewne i naprawdę wpadające w ucho pieśni o Ukochanym Przywódcy, radiowe komunikaty opiewające wielkie budowy socjalizmu, chóralne zaśpiewy chłoporobotniczej armii, a wszystko skąpane w ciepłych dźwiękach syntezatorów i instrumentów rodem z jarmarku. Zmilitaryzowane, socrealistyczne, disco-polo z orkiestrą symfoniczną. Laibach zaprzęgnięty do grania easy listening… Postmodernistyczny megamix, zaiste.

Skojarzenie z Laibach skłania nas do refleksji nad związkami pomiędzy totalitaryzmem a kulturą popularną. Istotny jest fakt, że mają one charakter sprzężenia zwrotnego. Z jednej strony urokliwe i porywające pieśni północnokoreańskiej rozgłośni w pewien sposób okłamują słuchacza, serwując mu wyidealizowany do granic groteski obraz szczęśliwego życia w ostatnim bastionie stalinizmu. Na zjawisko to można jednak spojrzeć także w inny sposób. Oto bowiem uświadamiamy sobie nie tylko to, że totalitaryzm może operować sztuką łatwą i masową, ale także to, że popkultura sama w sobie przejawia ciągotki totalitarne. Łatwo przyswajalna, głośna muzyka, nieustannie emitowana z wszechobecnych głośników i słuchawek, okazjonalnie zaś celebrowana w ramach wielkich, stadionowych widowisk – uwodzi, otumania i w końcu zniewala. Oczywiście warsztat propagandystów koreańskich dla naszej stępionej wrażliwości jest zbyt dosłowny i ostentacyjny, to jednak nie poprawia naszej sytuacji, a wręcz przeciwnie. Wyrośliśmy w świecie, w którym totalitaryzm popkultury jest co prawda nachalny, ale paradoksalnie jego maską stała się wolność sięgająca rozprzężenia i pseudoindywidualizm znaczony płytkim egoizmem. A jednak bezwiednie stajemy się ofiarami mód, trendów, stylów i gadżetów. Dlatego, gdy będziemy słuchać „agit-popu” z Radia Phenian, dziwiąc się tej egzotyce i śmiejąc z niej, miejmy na uwadze, że „sami z siebie się śmiejemy”…

Adam Witczak

Radio Pyongyang – “Commie Funk and Agit Pop from the Hermit Kingdom”, Sublime Frequencies 2005

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Fundamentalne zasady inwestowania

Ogólnopolskie media ostatnimi czasy żyją dwoma wielkimi aferami finansowymi, sprawą Finroyal i Amber Gold. Obydwa podmioty oferowały depozyty oprocentowane 2-3...

Close