Kanał Rss
Content
Ponoć nikogo nie uderzyli, ale są poszkodowani. Jak?
23 września 2019

Rozpoczął się proces dotyczący nieprzyjemnego incydentu, do jakiego doszło po Marszu Równości we Wrocławiu. Doszło wtedy do rękoczynów. Grupa młodych mężczyzn miała wówczas zaatakować osoby wracające z manifestacji. Oskarżeni przyznają, że brali udział w zajściu, ale utrzymują, że nikogo nie uderzyli.

Marsz Równości przeszedł ulicami Wrocławia 6 października 2018 roku. Uczestnicy marszu protestowali przeciwko mowie nienawiści i przemocy motywowanej uprzedzeniami, domagali się również stanowczego reagowania na wszelkie przejawy ksenofobii, homofobii, rasizmu w przestrzeni publicznej oraz żądali bezwzględnego potępiania środowisk neonazistowskich, faszystowskich i nacjonalistycznych. Prosili o traktowanie wszystkich ludzi z szacunkiem i miłością, na którą zasługuje każdy człowiek. Oczywiście, nawet nawoływanie do miłości bliźniego, i przeciwstawianie się nienawiści może znaleźć swoich przeciwników. Swoje niezadowolenie pokazywali przedstawiciele krucjaty różańcowej. Nie byli oni samotni. Na spotkanie uczestnikom Marszu Równości wyszli również nacjonaliści i pseudokibice.

Po marszu doszło do ataku na dwójkę jego uczestników. Z rąk jednego z nich wyrwano między innymi flagę, a z jej torby napastnik zabrał megafon. Ale to nic! „- Rzuciłam się za nim, ale on znów mi go wyrwał i ja się przewróciłam, ciągnął mnie, przewrócił się sam. Potem wstał, kopnął mnie w plecy i zwyzywał” – mówi kobieta. Kolejno, napastnik razem z kilkoma innymi mężczyznami uciekł. Poszkodowana po całym zajściu miała stłuczone kolano i łokieć. Napastników było więcej. Jak utrzymują zaatakowane osoby sprawców miało być od sześciu do ośmiu. Na szczęście policji udało się ustalić i zatrzymać chociaż trzech młodych mężczyzn. Zostali oni oskarżeni o pobicie. Rozpoczął się proces w sprawie. „Oskarżeni, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i stosując przemoc w postaci bicia i kopania po całym ciele i przewrócenia na ziemię oraz grożenia pobiciem i pozbawieniem życia doprowadzili do stanu bezbronności, a następnie zabrali sześć flag, baner reklamowy i statyw reklamowy” – odczytała akt oskarżenia prokurator. Miłą niespodzianką jest to, że wszyscy oskarżeni wyrazili żal z powodu tego co się stało. Niestety Nie przyznali się jednak do pobicia, a jedynie do zabrania rzeczy, które należały do wracających z marszu. „Chciałem z tego miejsca przeprosić wszystkich, którzy poczuli się pokrzywdzeni przez moje zachowanie. Było to naprawdę głupie z mojej strony” – mówił jeden z nich.

 

Redaktor prowadzący,

Łabędź Olga

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
“Fast food to nie sposób na codzienne odżywianie”

Wywiadu udziela Małgorzata Rutkowska, właścicielka Makaroniarni Margot Redaktor: Skąd pomysł na biznes? Małgorzata Rutkowska: Pomysł zrodził się z doświadczenia, podróży, obserwacji...

Close