Kanał Rss
Content
Polska odpowiedź na Katyń
6 marca 2012

(część trzecia przemówienia prof. Gerwazego Świderskiego – prezydenta Światowej Federacji Chirurgów Kręgosłupa w Genewie i dyrektora pierwszej w świecie Kliniki Kręgosłupa we Wrocławiu – podczas VI koncertu patriotycznego Fundacji „Polskie Gniazdo” – 4 września 2011 we Wrocławiu)

5 marca 1940 Biuro Polityczne KC WPB(b) zleciło NKWD zlikwidowanie strzałami z pistoletu w tył głowy polskich oficerów, policjantów i żandarmów, którzy jako jeńcy wojenni internowani byli w Katyniu, Miednoje i pod Charkowem. Rodzin ofiar nie powiadomiono o ich śmierci, a przez kolejne lata Sowieci zaprzeczali swojej odpowiedzialności za zbrodnię. Wymordowano wtedy blisko 22 tysiące Polaków. Masowe groby pod Katyniem odkryto w październiku roku 1941, zaś na początku wiosny roku 1943 Niemcy rozpoczęli tam prace ekshumacyjne. Pragnę dziś Państwu opowiedzieć o przejmujących wydarzeniach, które nazwać można polską odpowiedzią na Katyń.
12 stycznia 1945 roku rozpoczęła się główna ofensywa sowiecka. Znad Wisły ruszyły na zachód blisko 3 miliony żołnierzy. Rosjanie nacierali bardzo intensywnie, zaś milion Niemców wycofywał się, tworząc po drodze tzw. „wędrujące kotły pancerne”, w których koncentrowano wojska. Takie kotły powstały w rejonie Końskich i Kielc, pod Sieradzem oraz w Kobylinie. Dzięki tej taktyce Rosjanom nie udało się zagarnąć do niewoli wszystkich żołnierzy niemieckich.
Od 24 do 30 stycznia zacięte walki toczyły się wokół „kotła kobylińskiego”. Właśnie w Krotoszynie pracowałem jako asystent w lazarecie prowadzonym przez Niemca, dr med. Henryka Staegera. To właśnie mi i moim współpracownikom przypadła opieka nad ogromną ilością ofiar toczących się w okolicy starć. W krwawej bitwie pancernej pomiędzy Benicami a Kobylinem poległo 493 żołnierzy. 450 leczono w lazarecie w Krotoszynie, gdzie wówczas pracowałem, blisko 100 lekko rannych przyjęło ambulatorium Czerwonego Krzyża. Bardzo ciężkie walki toczyły się także pod Baszkowem 27 i 28 stycznia. W ciągu dwóch dni przywieziono nam 137 Rosjan.
W Krotoszynie niemiecka służba medyczna dysponowała około tysiącem łóżek i dobrym sprzętem. Niemniej od 17 stycznia Niemcy (cywile i wojskowi) zaczęli całkowitą ewakuację wszystkich jednostek podlegających lekarzom – nam, Polakom, zostawiono tylko gołe ściany i puste łóżka. Z kolei pierwszy rosyjski lazaret dotarł do Krotoszyna dopiero 31 stycznia i zajął budynek szpitalny przy ulicy Mickiewicza.
W czasie starć w „kotle kobylińskim” Niemcy nie wysyłali na pola bitew dostatecznie dużo swoich sanitariuszy, tak więc to nasi ludzie przywozili rannych do polskiego lazaretu. Pomiędzy 19 stycznia a 10 lutego dokonałem 309 operacji – były wśród nich m.in. resekcje przestrzelonych jelit, wyjęcia odłamków pocisków z serca, trepanacje czaszki, operacje kręgosłupa i zaopatrzenia rozległych ran. 10 lutego przekazałem krotoszyński lazaret doktorowi Władysławowi Bolewskiemu, pracowałem w nim jednak dalej, aż do 31 stycznia 1946 roku.
W ogólności Powstańcze Lazarety nad Orlą i Obrą (których sercem był centralny lazaret w Krotoszynie) udzieliły w styczniu i lutym roku 1945 pomocy chirurgicznej 4570 żołnierzom, głównie obcym nam i wrogim. W bitwie pancernej nad Orlą poszkodownych było około 6000 żołnierzy (rannych lub zabitych).
Po latach ochotnikom z Powstańczego Lazaretu Frontowego w Krotoszynie podziękowania i generalskie saluty dedykowało wielu dowódców z obu stron. Wspomnijmy tu choćby o liście Komitetu Weteranów Rosji w Moskwie, o piśmie gen. I Frontu Białoruskiego Stanisława Grabowskiego z dnia 7 stycznia 1990 roku, o liście gen. A. A. Korża do prof. Świderskiego, o wypowiedzi W. W. Wedela, w czasie wojny admirała Północnej Floty Niemieckiej, wreszcie o słowach Generalnego Konsula Niemiec we Wrocławiu, dr Ohra, które padły 20 stycznia 2000 roku podczas konferencji w Domu Lekarza Śląskiego Towarzystwa Lekarskiego. We wszystkich tych pozdrowieniach, podziękowaniach i dedykacjach podkreślano fakt, że młodzi polscy sanitariusze udzielali pomocy nie tylko swoim – ale także Niemcom i Rosjanom. Doktor medycyny R. Woźniak, wiceminister Urzędu ds. Kombatantów RP powiedział w roku 2000 we Wrocławiu: „Uratowanie ponad 4000 rannych w Zespole Powstańczych Lazaretów, którego centrum chirurgicznym był Krotoszyn, to wręcz niewiarygodne wydarzenie w II wojnie światowej. Sprawcami tego wyczynu było zaledwie kilkudziesięciu wspaniałych gimnazjalistów, a Pan, Panie Profesorze Świderski, wtedy jako student medycyny zopierował w 3 dni 350 rannych. To chyba rekord światowy.”
Dlatego właśnie sądzę, że naszą pracę w Krotoszynie i okolicach nazwać można polską i zarazem chrześcijańską odpowiedzią na zbrodnię w Katyniu. Zawsze musimy pamiętać o tym, że ranny wróg nie jest już naszym wrogiem.

 

prof. Gerwazy Świderski

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
“Słowo Wrocławian” na targach “Nowy Adres” 3-4 marca we Wrocławiu

3 i 4 marca redaktorzy "Słowa Wrocławian" gościli na wrocławskiej edycji Targów Domów i Mieszkań nowyadres.pl. Targi te są jedną...

Close