Kanał Rss
Content
Po wyborach
29 października 2015

Końca ubiegły kolejne wybory parlamentarne w naszym kraju. Wyniki okazały się tyleż zatrważające dla niektórych, co radosne do innych – a zaskakujące (pod pewnymi względami) dla prawie wszystkich.

Po długim zliczaniu głosów, w których do końca ważyły się losy koalicji Zjednoczona Lewica, Partii Korwin, a także, chociaż w mniejszym stopniu, Polskiego Stronnictwa Ludowego, po raz pierwszy w historii mamy Sejm z samodzielną większością jednego ugrupowania politycznego. Jest to oczywiście Prawo i Sprawiedliwości. Partia Jarosława Kaczyńskiego w przyszłym Sejmie zdobyła 234 mandaty poselskie, zdecydowanie zwyciężając także w Senacie, do którego wybory odbywały się w ramach formuły Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Drugie miejsce zajęła zdetronizowana po 8 latach rządzenia Platforma Obywatelska z – trzeba obiektywnie przyznać – niezłym wynikiem 138 mandatów. Na podium stanął także tegoroczny hit polskiej polityki, komitet Kukiz 15′, w ramach którego do Sejmu dostali się także działacze związani z Ruchem Narodowym. Dalsze miejsca zajęła Nowoczesna Ryszarda Petru oraz ledwo mieszący się ponad granicą progu wyborczego PSL, czego konsekwencją jest m.in. brak mandatu dla Ryszarda Piechocińskiego. Tuż pod progiem znalazło się ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego, które – na pocieszenie – podobnie jak Razem i Zjednoczona Lewica będą mogły cieszyć się państwową subwencją przez kolejne cztery lata.

 

Ciekawym aspektem niedzielnych wyborów jest katastrofalny wynik lewicy, który w kontekście niezdobycia 8% przez ZL (wymóg dla komitetów koalicyjnych) oraz spodziewanego niższego niż 5% wyniku Partii Razem, sprawia, że nie będzie miała żadnego przedstawiciela w parlamencie. Jest to pierwszy po roku 1989 parlament bez obecności postkomunistów.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł