Kanał Rss
Content
Najstarszy klub Wrocławia
18 października 2013

We Wrocławiu, podobnie jak w Poznaniu czy Gdańsku, dominuje jeden klub. Wbrew ostatnim kłopotom Śląska trend ten utrzyma się w przyszłości ze względu na liczbę utożsamiających się z drużyną kibiców. Reszta miejskich zespołów nie odgrywa na razie znaczącej roli w rozgrywkach wyższego szczebla. Złą monetę może niebawem odwrócić Ślęza Wrocław.

W chwili pisania tego artykułu założona 18 maja 1945 Ślęza po dziesięciu kolejkach (w tym jedna zaległa) przewodzi w tabeli III ligi grupy dolnośląsko-lubuskiej. Na tym etapie premiowane awansem jest tylko pierwsze miejsce i choć to odpowiednik zaledwie IV ligi, w niedługim czasie może okazać się, że ewentualna degradacja Śląska doprowadzi do… meczu derbowego, który nad Odrą dawno nie miał miejsca.

We Wrocławiu działa ponad dwadzieścia innych klubów piłkarskich. Trudno dokładnie określić ich liczbę, ponieważ część drużyn, szczególnie tych z najniższych lig, działa kilku, a niekiedy nawet jednosezonowo, borykając się to z finansami, to z frekwencją samych piłkarzy. Na tle półamatorskich klubów dzielnicowych, które zasilają tabele klas A, B czy C, klub z ulicy Wróblewskiego prezentuje się w obecnym sezonie wyjątkowo dobrze, mimo że drużyna chwilowo nie gra zupełnie u siebie, podejmując przyjezdnych na obiekcie Polaru Wrocław w dzielnicy Zakrzów.

Pełna nazwa zespołu brzmi – Pierwsze Towarzystwo Sportowe Ślęza Wrocław (I TS Ślęza Wrocław), choć w herbie widnieje jeszcze człon 1 KS (Pierwszy Klub Sportowy). Drużynę powołano do życia w zaledwie pięć tygodni po upadku Festung Breslau, co miało wymiar zarówno sportowy, jak i symboliczny. Był to widoczny znak odradzającego się miasta. Obowiązki prezesa pełnił ówczesny wiceprezydent Wrocławia – Tadeusz Jan Drobut.

Nie tylko napływający kibice futbolu mogli utożsamiać się z czerwono-żółtymi barwami. W pierwszym okresie działalności związek skupiał swą działalność na kilku innych dyscyplinach – lekkoatletyce, tenisie ziemnym i stołowym, kolarstwie, boksie, pływaniu i oczywiście piłce nożnej. Z czasem kolejne sekcje upadały lub odłączały się. Obecnie działania klubu skupiają się jedynie na futbolu i koszykówce. Niemal od samego początku klub był mocno związany z gospodarką komunalną, przede wszystkim Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym. Samo MPK bardzo silnie angażowało się w działania sekcji piłki nożnej. Bardzo wielu piłkarzy wywodziło się właśnie z lokalnej firmy przewozowej tak, jak zawodnicy Śląska posiadali rodowód wojskowy. Sam klub nie miał początkowo stałej siedziby, a zebrania odbywały się w prywatnych mieszkaniach działaczy.

Dwa miesiące po powstaniu Ślęzy odbył się mecz piłkarski, który był jednocześnie pierwszą dużą imprezą sportową w wyzwolonym Wrocławiu. W sierpniowym spotkaniu jeszcze nie Ślęzę (ta nazwa pojawiła się w 1956 roku po konkursie ogłoszonym przez „Słowo Polskie”, a wcześniej funkcjonowały nazwy m.in. I KS Samorządowiec, KS Ogniwo i I KS Vroclavia) reprezentowali: Początek, Wisznia, Baranowski, Cybulski, Kosturkiewicz, Fige, Pudło, Góra, Skatulski, Obydziński, Rzeczkowski.

W kolejnym roku klub zakwalifikował się do nowo powstałej A klasy i został wicemistrzem Dolnego Śląska po przegranej z Burzą Wrocław. W 1946 roku drużyna pozyskała dwóch znakomitych piłkarzy w osobach Żabickiego i Borka, a następnie najlepszego strzelca w historii klubu Edwarda Laseckiego, choć liczba jego trafień nie jest precyzyjnie ustalona do dziś.

U schyłku lat 40. Ślęza liczyła się nie tylko w regionie, ale i w nowej Polsce. Wygrana z ZZK Poznań (tak przez rok nazywał się Lech Poznań), w barwach którego grali legendarni Edmund Białas i Teodor Anioła, zacięte pojedynki z chorzowskim Ruchem występującym na czele z Gerardem Cieślikiem i Henrykiem Alszerem, Polonią Warszawa z Henrykiem Boruczem i Marianem Łączem, czy Polonią Bytom z Michałem Matyasem, były wielkim wydarzeniami we wrocławskim sporcie.

W latach pięćdziesiątych Ślęza zdołała wywalczyć awans do II ligi. Jako trzeci wrocławski klub grający w tych rozgrywkach. W 1951 r. wybuchł talent jednego z najlepszych bramkarzy dolnośląskich lat pięćdziesiątych Mieczysława Jednoroga, a do drużyny doszli reprezentant Polski Muskała i w 1954 r. Marceli Strzykalski. Niestety pobyt w lidze trwał tylko jeden sezon i w 1954 Ślęza wróciła do okręgówki. W latach 50. i 60. klub plasował się między III ligą a A klasą, ciągle zmieniali się trenerzy, co i tak nie przekładało się na większe sukcesy. Dla zespołu z Biskupina nastały wyjątkowo chude lata. Jasnym punktem było trzecie miejsce w III lidze w roku 1968.  Następne dziesięciolecia nie przyniosły większych zmian.

Dotychczasowe sezony XXI wieku pełne były tak wzlotów, jak i upadków. Ślęza gościła nawet w klasie A, ale później było już tylko lepiej. Po euforii w sezonie 2008/2009 i awansie drużyny do II ligi (odpowiednik III) Ślęza, po 34 kolejkach, zajęła ostatnie miejsce, tracąc do drugiego spadkowicza – Unii Janikowo – aż 11 punktów. Powrót do II ligi był bliski w rozgrywkach z ubiegłego roku. Wtedy awansował UKP Zielona Góra, a Ślęzy zabrakło 6 punktów. Teraz pojawia się kolejna szansa.

Sceptycy powiedzą, że to nawet nie półmetek sezonu i jeszcze wszystko może się zdarzyć. Z kolei optymistów i najwierniejszych fanów Ślęzy pierwsze miejsce w tabeli z każdą następną kolejką będzie nastrajało coraz bardziej pozytywnie.

Ewa Gruba

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł