Kanał Rss
Content
Miasto kontrastów
16 lutego 2015

Cechą wielu miast na całym świecie jest ostry kontrast pomiędzy ich częściami reprezentacyjnymi, przeznaczonymi dla turystów i pokazywanymi w materiałach promocyjnych – a okolicami, w których toczy się codzienne, prawdziwe życie – „ciężkie jak cegła, jak czerstwy chleb”. 

Fasada takiego miasta to pięknie odnowiona starówka, pełna barwnych kamieniczek i urokliwych straganów. To także nowe inwestycje, lśniące wieżowce ze stali i szkła, galerie handlowe i kilka szerokich, głównych ulic, po których pędzą nowoczesne samochody. Dodajmy do tego jeszcze piękną pogodę, słoneczny dzień – i moż- na całość upamiętnić krzepiącą fotografią w wysokiej rozdzielczości. Pod spodem jeszcze dopisek w rodzaju: „Wrocław – miasto perspektyw” albo „Centrum rozwoju” – i voila!

Ale to oczywiście tylko „frontowa elewacja” miasta. Prócz niej istnieje jeszcze swoisty „Arsch der Stadt”, często zaniedbany, wręcz zapomniany przez wszystkich – od władz począwszy, na mieszkańcach skończywszy. Ten „tyłek miasta ” to niezliczone rzędy szarych, zdewastowanych ruder o odrapanych ścianach, upstrzonych wulgarnymi malunkami; to ciemne bramy, w których „widać to, co pozostawiła noc”; to kraina „ciemnych przejść, późnych pór, zakamarków, schodów, wind, końca tras” (jak śpiewał Lech Janerka). Słowem: to miejsca, o których Kazik Staszewski mógłby powiedzieć, niczym o owym dworcu w Kutnie, że tu „jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy, oczy, oczy…”

Te dwa miasta, wręcz dwa światy, nie zawsze oddzielone są precyzyjnymi granicami. W takim na przykład Wrocławiu obie „twarze miasta” ścigają się ze sobą, wyglądają na siebie z co drugiej przecznicy. Wrocław dla turystów, uśmiechniętej młodzieży i wszystkich tych, którzy wygrali życie, przeplata się z Wrocławiem tych, którzy przegrali je koncertowo. Czasami wystarczy wejść w podwórze kamienicy, która z zewnątrz wygląda całkiem przyzwoicie, by odnieść wrażenie, że czas cofnął się o ponad 60 lat, gdzieś do końcówki lat 40- tych, kiedy całe miasto było jedną, wielką powojenną ruiną. Koszmarne elewacje tylne budynków, błotniste podwórza i rozwalone śmietniki mają swój urok, ale tylko dla poszukiwaczy opuszczonych budynków i miłośników turpizmu. Nie trzeba zresztą wchodzić w podwórza, niekiedy na jednej i tej samej ulicy mogą ze sobą sąsiadować: elegancko odmalowana, „zrewitalizowana” kamieniczka secesyjna, obskurna rudera ze zmurszałej cegły, zabiedzony sklepik w białym kiosku-kontenerze, kilka opuszczonych baraków z zabitymi oknami, a na końcu, ni stąd, ni zowąd, kilkupiętrowy biurowiec z błyszczącymi, przyciemnianymi szybami i portierem przy wejściu.

A to wszystko dotyczy nie tylko budynków, lecz także ludzi. Oto pewny siebie, ambitny menedżer w garniturze i skórzanych półbutach mija się na ulicy z bezdomnym w rozczłapanych adidasach i umazanej smarem ortalionówce. Oto wesołe, beztroskie studentki przechodzą obok grupki swoich rówieśników i rówieśniczek o ponurych twarzach, wystających całymi dniami w tej ciemnej bramie…tej samej, która może „zaprowadzić cię do piekła bram”. Jakże to układają się ludzkie losy: „Z jednego podwórka, naiwne dzieciaki, jeden na ulicę, a drugi do paki, trzeci tyra w banku, w nowym garniturze, czwarty wybrał ćpanie, nie pożyje długo” (Analogs).

Misz-masz i chaos. O czym on świadczy? Być może o życiu, o tym, że wszystko działa spontanicznie i toczy się w rozmaity sposób…?

Nie jest moim celem wnoszenie teraz dramatycznych okrzyków pod adresem władz czy kogokolwiek: „naprawcie”, „odbudujcie”, „ulepszcie”. Porządna analiza tego, co powinno się zrobić i kiedy, zajęłaby pewnie wiele godzin i wiele stron. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że Wrocław jest miastem kontrastów, którego rzeczywistość odbiega od reklamowych folderów i materiałów promocyjnych. O tym piszemy także i w tym numerze „Słowa Wrocławian” (vide artykuł na temat bezdomności). Ale nie poprzestajemy na penetrowaniu ciemnych zaułków, bo nie da się ukryć, że w wielu miejscach trwa budowa, trwa odnowa – i miasto wygląda przyjaźnie.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł