Kanał Rss
Content
Lato w mieście. Idą upały
3 sierpnia 2015

Meteorolodzy zapowiadają upały, a temperatura ma sięgnąć aż 38 stopni. Cóż, taka przecież specyfika letnich miesięcy, która może jednak nieco dziwić w kontekście ostatniej zimy, rzadko kiedy dającej nam popalić minusowymi temperaturami. Czy senior, czy junior, każdy musi być jednako przygotowany na nadchodzące dni.

Letni gorąc ma swoje plusy i minusy. Ma też swoich zdecydowanych przeciwników i zwolenników. Tłok w komunikacji miejskiej staje się wtedy wyjątkowo nieznośny, a wydobywające się z rur wydechowych samochodów zanieczyszczenia jeszcze bardziej dotkliwe. Nie epatując jednak zbyt mocno swoimi własnymi odczuciami, pamiętać trzeba, że wszystkich po równo dotykają zagrożenia związane z wysoką temperaturą – szczególnie, gdy słoneczne promienie nagrzewają całymi dniami połacie asfaltu oraz wielkopłytowe bloki.

Przede wszystkim upału nie można lekceważyć – wychodzenie z domu z gołą głową nie jest najlepszym pomysłem. Warto zawsze zwracać uwagę, by mieć z sobą czapkę czy apaszkę chroniącą nas przed szkodliwym, słonecznym promieniowaniem, którego oddziaływanie może mieć naprawdę nieprzyjemne reperkusje.

Kolejnym podstawowym błędem popełnianym często w czasie letnim jest spożywanie zbyt małej ilości płynów. Pamiętajmy, że organizm potrzebuje więcej wody, niż sygnalizuje, a jej chroniczny niedobór może powodować liczne zdrowotne konsekwencje Zawsze na podorędziu winniśmy mieć butelkę wody, tym bardziej, że w upalnych miesiącach każdemu zdarzy się słabszy moment, a wtedy bez płynu ani rusz. Taka mała, z pozoru prosta rzecz, natomiast potrafi wybawić nas z niejednej opresji.

To zupełne podstawy, ale tak często brak stosowania się do nich staje się przyczyną mniejszych czy większych tragedii. Wychodząc na słońce, nawet tylko na krótkie zakupy do osiedlowego sklepu, warto wziąć ze sobą okulary przeciwsłoneczne – zwiększa nie tylko wygodę, ale także uchronią zdrowie naszych oczu. Podobnie powinno się chronić skórę, szczególnie narażoną na uszczerbek w tym okresie, za pomocą kremów z filtrem. Rozumiem oczywiście chęć zyskania ładnej opalenizny, ale nie ma ona wiele wspólnego z zaczerwienionymi plamami, jakie może wytworzyć nieostrożne przebywanie na słońcu.

Może to błahe, ale warto zastanowić się nad opuszczaniem domowego zacisza w „godzinach szczytu”, czyli tych popołudniowych. Wtedy słońce uderza w nas najmocniej. Powinno się rozplanować swój dzień tak, by wszystkie działania wymagające większego wysiłku i przebycia dużych odległości, w miarę możliwości realizować np. z rana, kiedy pogada jest całkiem przyjemna. A jeśli już musimy koniecznie wyjść w okolicach 14., starajmy się poruszać zacienioną częścią chodnika. To ulga zarówno dla naszej świadomości, jak i dla organizmu.

Jest jednak także drugi aspekt meteorologicznych wróżb. Poza przepowiadanym skwarem na widnokręgu kolejnych tygodni zapowiadają się nam podobno liczne burze. To tragedia dla przebywających na urlopach: w górach, nad morzem czy gdziekolwiek indziej. Inna może być jednak optyka dla tych, którzy pozostają we Wrocławiu. Deszczowa burza to element zdecydowanie pożądany, który daje wytchnienie ludziom i przyrodzie. Parne powietrze oczyszczone deszczem to takie, które sprawia że mamy ochotę na dłuższy spacer. Oby tylko burzowe chmury szybko przeganiał wiatr, bo nastrój domowej nudy to ostatnie, czego pragniemy w letnich miesiącach.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł