Kanał Rss
Content
Krótki żywot Polinki
12 marca 2014

Zderzenie wagoniku z barką, a raczej podniesionym na niej dźwigiem tydzień temu okazało się na tyle poważną kolizją, że studenci, pracownicy Politechniki oraz chętni na przejazd turyści i mieszkańcy Wrocławia musza nadal korzystać z naziemnych dróg.

Chociaż skończyło się na wybitym oknie i zgiętych drzwiach, straty finansowe z tytułu nieużywania pojazdu mogą znacznie przekroczyć koszty naprawy. Przypomnijmy, że nikt z pasażerów znajdujących się w środku nie ucierpiał.

Od chwili zderzenia wagonik czeka na analizę ekspertów z firmy Doppelmeyr. Sprawą zajął się także inspektor z Urzędu Żeglugi Śródlądowej, policja, a nawet Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Po siedmiu dniach brakuje decyzji rzeczoznawców. Nadal nie wiadomo, czy kolejka będzie naprawiana na miejscu czy w Szwajcarii. Tam znajduje się właściwy serwis dla tego typu pojazdów.

Nikt z władz miasta ani operator nie pomyślał o rezerwowym wagoniku na wypadek podobnych kolizji. Jak widać, na kolizję narażone są zarówno środki komunikacji naziemnej, jak i nadziemnej.

Policja prowadzi postępowanie, a Szwajcarzy nie wykluczają przeciągnięcia decyzji o kolejne dwa tygodnie. Po tym czasie kolejka musi przejść ponowne testy techniczne.

Raczej mało prawdopodobne, by studenci chcący dostać się do budynku GeoCentrum po drugiej stronie Odry mieli szansę wykorzystać do tego kolejkę jeszcze w marcu, bo ta jest nieczynna do odwołania.

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł