Kanał Rss
Content
Król życia czy zwykły pozer?
14 marca 2014

Wyprzedza modę o krok. Często też porusza się rowerem. Jest domniemanym artystą, bo właściwie nie wiadomo, czym się zajmuje. Żaden z nich nie przyzna się do bycia hipsterem.

To człowiek w wieku 15-35 lat wyróżniający się oryginalnością i specyficznym podejściem do świata. Charakterystyczna jest krytyka wszystkiego, co popularne, czyli „mainstreamu”. Próby scharakteryzowania grupy ludzi, którą każdy z nas intuicyjnie określa mianem hipsterów nigdy nie będą do końca trafne. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ nie są do końca jednoznaczni. W końcu nie każdy posiadacz brody i przyciasnych rurek, to rasowy hipster o wyszukanym smaku. Za początek kultury hipsterów uznaje się lata czterdzieste XX wieku. Wielki powrót nastąpił w ostatnim czasie na przestrzeni 5 ostatnich lat.

Zawsze sprawia wrażenie zaniedbanego, jak gdyby nie zależało mu na modzie, choć elementy ubrania to dokładnie przemyślana kompozycja – mieszanina stylów z nutą vintage. Hipsterzy chętnie przygarnęli okulary „zerówki” w grubych oprawkach, zdefasonowane t-shirty z motywami wywodzącymi się z animowanych filmów dla dzieci, szare bluzy z kapturem i koszule w szkocką kratę, berety i kapelusze na głowę oraz trampki na nogi.

Łatwiej rozpoznać go na ulicy cieplejszą porą. Z kolei zimą wiele z opisanych wyżej znaków szczególnych jest niewidocznych pod kurtką. Daje się jednak zauważyć w tej grupie pewną ignorancję wobec pór roku, np. w zbyt lekkim ubiorze, noszeniu szalika w taki sposób, by nie zakrywał szyi czy letniego obuwia i stopek na nogach.

Ubrania to nie wszystko. Prawdziwy hipster prowadzi określony styl życia, przede wszystkim przebywa w awangardowych klubach i kawiarniach o profilu artystycznym. W Warszawie hipsterzy gromadzą się w lokalach na Placu Zbawiciela. We Wrocławiu można ich spotkać w Przejściu Garncarskim, przy ulicy Włodkowica albo Igielnej.

Przedstawiciele tego nurtu tworzą własną przestrzeń, wybierają wolne zawody, są przeciwni komercji i korporacjom. Zwykle więc ich podstawowym źródłem utrzymania jest „kieszonkowe” od rodziców. Nieustanna krytyka kultury masowej i fascynacja sztuką określa ich byt. Spora część sama coś tworzy, bądź aktywnie uczestniczy w życiu artystycznym, choć głównie są to nieudolne starania. Wybierają niezależne magazyny i mało znaną muzykę. Jednak, co paradoksalne, codzienne życie dokumentują na zdjęciach, które później wrzucają na popularne portale społecznościowe. Także bez facebooka mało kto miałby szansę dowiedzieć się o ich istnieniu.

Katarzyna Gielec

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł