Kanał Rss
Content
Jak pomagamy?
9 marca 2012

Często mówi się, że „w tych czasach” każdy musi troszczyć się sam o siebie, a na bezinteresowną pomoc innym nie ma ani czasu, ani środków. Jedni wygłaszają takie stwierdzenia zupełnie beznamiętnie, wzruszając przy tym ramionami, inni w geście usprawiedliwienia rozkładają puste ręce, wzdychają żałośnie i robią smutną minę na znak tego, że „przecież chcieliby, ale naprawdę nie ma jak…”.
Załóżmy jednak, że ktoś mimo wszystko chciałby pomóc innym. Nie wie jeszcze, kogo mógłby obdarzyć swoją dobrocią, ani w jaki sposób. Cóż, wrzucanie grosików do kubeczków dziwnych ludzi, stojących całymi dniami na rogach ulic, dworcach kolejowych czy pod sklepami, nie wydaje się najlepszą metodą działalności dobroczynnej. Od dziecka jesteśmy uczeni, skądinąd słusznie, że taka pomoc w najlepszym wypadku zaspokoi krótkie, bezpośrednie („na dziś”) potrzeby obdarowanej osoby, w najgorszym natomiast okaże się finansowaniem wydrwigroszy i oszustów.
Pozostają zatem różne „zorganizowane formy pomocy”. Możemy wspierać fundacje, stowarzyszenia i spółdzielnie. Wystarczy powiedzieć, że 1 października 2010 roku w rejestrze REGON odnotowanych było aż 12 tysięcy różnego rodzaju fundacji. Takie podmioty pomagają niepełnosprawnym, chorym, bezdomnym i wykluczonym, wspomagają zdolnych uczniów, studentów i naukowców, opiekują się zwierzętami, przeprowadzają renowacje zabytkowych cmentarzy i pomników, wspierają prowadzenie działań badawczych, propagują ochronę środowiska czy troskę o historię. W internecie znajdziemy strony wielu fundacji, istnieją także specjalne ich katalogi. Przykładem takiej „zbiorczej inicjatywy” jest portal dobroczynnosc.com, który służy prywatnym darczyńcom do efektywnego wspierania rozmaitych stowarzyszeń i przedsięwzięć. Portal oferuje tzw. „portfele dobroczynne”. Można za ich pomocą wybrać kilka organizacji, przydzielić im określony procent ze swej darowizny, a następnie dokonać jednego przelewu w miejsce wielu. System zajmie się rozdzieleniem ich zgodnie z wolą darczyńców. Dobroczynnosc.com pomaga m.in. takim inicjatywom jak Fundacja Dobrych Mediów, Marsz Niepodległości, Instytut Misesa czy Kresy.pl.
Innym miejscem, w którym możemy szukać „dobroczynnego natchnienia” jest portal fundacje.org, który reklamuje się jako największy Ogólnopolski Katalog Organizacji Pożytku Publicznego. A właśnie… cóż to za określenie: organizacja pożytku publicznego? Czyżby był to jedynie marketingowy slogan – ładna nazwa, za którą może skryć się dowolne stowarzyszenie czy instytucja? Otóż nie do końca. Tym terminem określa się bowiem organizację pozarządową, która spełnia określone warunki nadające m.in. prawo do otrzymywania 1% podatku dochodowego od osób fizycznych. Taka organizacja nie prowadzi działalności gospodarczej albo prowadzi ją w rozmiarach służących realizacji celów statutowych, sporządza roczne sprawozdanie merytoryczne ze swojej działalności oraz podaje je do publicznej wiadomości i spełnia jeszcze kilka innych warunków. Może zajmować się wieloma rzeczami – ochroną i promocją zdrowia, prawami konsumentów, ekologią, szkoleniami z zakresu obronności, pomocą ubogim etc.
Organizacja Pożytku Publicznego jest zwolniona od podatku dochodowego od osób prawnych, podatku od nieruchomości i niektórych innych opłat, może też na preferencyjnych zasadach użytkować nieruchomości.
Oczywiście zawsze warto zadać sobie nieco trudu i sprawdzić, jak rzeczywista działalność danej fundacji ma się do tego, co jest szumnie deklarowane. Nie chodzi tu nawet o szczegółowe czytanie sprawozdań finansowych – warto jednak poczytać, jakie akcje dana fundacja organizowała, komu pomogła, na ile jej działalność jest pożyteczna. Czasami można poczytać o tym w periodykach, które uważamy za godne zaufania, zdarza się też, że z pomocy tego czy innego stowarzyszenia skorzystał znajomy lub ktoś z rodziny. Oczywiście najlepiej kojarzymy kilka głośnych nazw, takich jak WOŚP, Caritas czy Polska Akcja Humanitarna. Nie znaczy to jednak, że nie warto zainteresować się innymi fundacjami. Przeciwnie – mniejsze i mniej znane mogą być ukierunkowane na bardziej niszowe, ale też istotne działania – np. zajmować się pomocą Polonii z dalekiego, zapomnianego kraju, pomagać chorym na bardzo rzadką chorobę, albo koncentrować się na opiece nad wybranym gatunkiem zwierząt.
Dobroczynność ma prawdziwie głęboki sens tylko wtedy, gdy płynie z serca. To oczywiście brzmi banalnie, ale czasami warto przypominać sobie nawet banalne prawdy. Państwo zabiera nam bez pytania sporą część wypracowanego dochodu – i jakąś jego część wydaje na różnego rodzaju „pomoc socjalną”, finansowaną z podatków. Wielu mówi zatem: „Płacę na opiekę społeczną, na więcej sobie pozwolić nie mogę, zostawcie mi moje pieniądze w kieszeni, to będę się dzielił”. Smutne jest to, że do pewnego stopnia (zwłaszcza w czasach kryzysu) tkwi w tym pewna słuszność, ale tym większym gestem jest podzielenie się tym, co aparat skarbowy raczył nam pozostawić. Pamiętajmy też, że mimo wszystko 1% z naszych podatków możemy przeznaczyć na tę fundację, którą sami uważamy za najlepszą. Zwróćmy na to uwagę: nie chodzi tu o zabranie nam dodatkowego procenta, ale o sposób wykorzystania części tego, co i tak jest pobierane.

 

Henryk Kwiatek

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Drewno – skarb natury

"Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną" – mówimy o królu Kazimierzu Wielkim, dając tym wyraz naszemu przekonaniu o wyższości cegieł...

Close