Kanał Rss
Content
Groźna zima
2 stycznia 2013

Zima, choć zimna, to jednak często kojarzy się nam pozytywnie. Jest coś urokliwego w połaciach białego, błyszczącego śniegu, w szczypiącym mrozie, a przede wszystkim w sankach, nartach i pokrewnych rozrywkach. W ostateczności w takim przecież żyjemy klimacie, że zimę przeżyć trzeba, nie ma rady, „obiecywane” od dawna „globalne ocieplenie” najwidoczniej jeszcze nie nadeszło.
No właśnie – przeżyć. Oczywiście ofiary mrozów to przypadki skrajne, ale już ofiary przeziębień czy zbyt śliskich chodników zdarzają się znacznie częściej. Zacznijmy jednak od tego, co budzi największe emocje. Zazwyczaj już w listopadzie słyszymy o pierwszych ofiarach wyziębienia. W tym roku we Wrocławiu policja prowadzi po raz kolejny „Akcję Zima”, a więc patrolowanie miejsc, w których mogą znajdować się osoby bezdomne. Na przykład 14 grudnia policjanci z Komisariatu Wrocław-Fabryczna wspólnie z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej patrolowali miejscowe ogródki działkowe w poszukiwaniu osób nie posiadających stałego miejsca zamieszkania. Napotkanym osobom udziela się informacji o noclegowniach i schroniskach. Nie zawsze jednak są one tym zainteresowane, niemniej akcja będzie kontynuowana do końca zimy. Policja apeluje też do nas, byśmy dawali znać funkcjonariuszom o osobach, których akcja może dotyczyć.
Bezdomni często spożywają alkohol, co prowadzi nawet do stanów daleko idącego upojenia, a wówczas nietrudno zapomnieć o podstawowych środkach bezpieczeństwa. Alkohol zresztą tak naprawdę nie rozgrzewa, a gdy wyparuje, wówczas naczynia krwionośne kurczą się i człowiek staje się jeszcze mniej odporny na zimno. Gdy człowiek po prostu zaśnie lub straci przytomność, a więc nie będzie się ruszał – do tragedii już tylko krok. Kwestia alkoholu nie dotyczy zresztą tylko bezdomnych – ostrożny powinien być każdy, kto planuje danego wieczoru wypić „większą ilość” i np. wracać pieszo do domu…
Zimno to nie jedyna kwestia. Wypada uważać także na oblodzone ulice. To z kolei dotyczy przede wszystkim osób starszych. Co roku wiele z nich doświadcza złamań i zwichnięć na ulicach i chodnikach. Wszelkiego rodzaju służby na ogół nie nadążają ze zwalczaniem skutków zimy, piasek i sól pojawiają się zbyt późno. Co gorsza, rzecz dotyczy nie tylko pieszych, ale i pojazdów, które również mogą mieć problem ze śliską nawierzchnią. Dlatego też należy pamiętać o zimowych oponach, a niekiedy może nawet zrezygnować z mniej ważnych wyjazdów…
Jest jeszcze jeden przykry aspekt zimy, wyjątkowo przewrotny. Oto dowiadujemy się ze stron internetowych urzędu miasta, że tylko do 5 grudnia we Wrocławiu doszło do 53 interwencji z powodu wydzielania się tlenku węgla do mieszkań. Poszkodowanych zostało 19 osób, przy czym jedna z nich zmarła. Warto zdawać sobie sprawę z tego, jak groźna jest obecność czadu w powietrzu. Jeśli stężenie wynosi 1,3 proc., to czeka nas śmierć już po kilku minutach, być może nawet po jednej. Przy nieco niższym odsetku (0,16 proc.) potrzeba kilkunastu minut do zapaści. Obecność mniejszych dawek może być przyczyną bólów głowy, nudności, wymiotów i ogólnego złego samopoczucia, warto więc w takich sytuacjach nie tylko ratować się lekami, ale też brać pod uwagę możliwość ulatniania się czadu. Najgroźniejsze są piecyki typu junkers, kominki i paleniska. We Wrocławiu chodzi nawet o 60 tysięcy takich urządzeń.
Tlenek węgla jest groźny, ponieważ jest bezbarwny i bezwonny. Wiąże się z hemoglobiną ponad 200 razy szybciej niż tlen i blokuje rozprowadzanie tlenu po organizmie. Powinniśmy zatem wietrzyć pomieszczenia, dbać o czystość i drożność przewodów kominowych, bowiem pełna szczelność może doprowadzić do niebezpieczeństwa (znacznie poważniejszego niż przeziębienie będące skutkiem uchylonych lufcików). W mieszkaniu można zamontować także czujnik czadu.
Od początku października do 5 grudnia w Polsce zginęło z powodu zatrucia czadem 21 osób, zaś interwencji było 866. W skali kraju to pewnie niewielkie liczby, biorąc pod uwagę liczbę ludności albo liczbę ofiar innych wypadków. To jednak nie znaczy, że można sprawę bagatelizować – zwłaszcza zimą.
Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym przykładzie „groźnej zimy”, choć nie związanym z samą porą roku, a raczej z obchodzonymi wtedy Świętami. Otóż w gorączce zakupów przedświątecznych łatwo paść ofiarą złodziei, wytrwale przemierzających sklepy i galerie handlowe w poszukiwaniu nieuważnych klientów, którzy zostawili gdzieś torbę lub portfel. Należy więc się bardzo pilnować, szczególnie w tłoku, gdy złodziej-kieszonkowiec może dokonać kradzieży w ciągu sekundy i niepostrzeżenie się ulotnić. Innym problemem są nieuczciwi sprzedawcy internetowi, pragnący wykorzystać naiwność osób szukających specjalnych okazji i promocji. Trzeba zatem uważnie sprawdzać wiarygodność danej firmy, jej dane adresowe i opinię innych kupujących, należy strzec swoich haseł i loginów, nie posługiwać się nimi na podejrzanych witrynach, a także zachowywać elektroniczne i papierowe kopie wszelkich dokumentów związanych z transakcją. Wrocławska policja uznała to „przedświąteczne zagrożenie” za wystarczająco istotne, by poświęcić mu osobny artykuł na swoich stronach internetowych.

Marek Pietka

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading...

Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z:
Read previous post:
Drożej i gorzej…

Drożej i gorzej – czasami w taki zwięzły sposób chciałoby się podsumować różnego rodzaju dobrodziejstwa, jakie wyświadczas nam troszcząca się...

Close