Kanał Rss
Content
Drugie życie elektrośmieci
18 października 2013

Minęły czasy, że w kraju nad Wisłą, a po części i nad Odrą, produkowane przez nas odpadki są traktowane w ramach jednej kategorii. Zanieczyszczenie środowiska i postępująca konsumpcja krajów rozwijających się, jakim jest Polska, wymuszają zastosowanie rozwiązań z zakresu segregacji i  wtórnego przetwarzania.   

Załóżmy taki obrazek. Pod nieobecność właściciela mieszkania psuje się pozostawiona w nim lodówka wypełniona krótkoterminowym jedzeniem. Sprzęt jest na tyle stary, że nie opłaca się jego naprawa. Natomiast pozostawione wewnątrz produkty nadają się w całości do wyrzucenia, w tym wszystkie mrożonki, które zdążyły zmienić stan skupienia. Niesiony gniewem właściciel postanawia pozbyć się kłopotliwego „mebla”, wystawiając go na śmietnik pod blokiem.

Powyższa strategia jest dziś możliwa, ale ryzykowna, ponieważ niesie za sobą określone sankcje prawne. Aż 5 tys. zł może kosztować pozostawienie obok śmietnika zepsutego sprzętu, np. wspomnianej lodówki. Natomiast o wiele dotkliwsze są kary za rozłożenie takiego urządzenia na części i wyrzucenie i poszczególnych elementów – od 2 do nawet 100 tys. zł. Tyle teoria, bo w praktyce trudno jest przyłapać „truciciela” na gorącym uczynku.

Od 2005 roku w Polsce obowiązuje ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, która określa sposoby postępowania z takiego rodzaju odpadami. Regulacje prawne w kwestii zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego ustala Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady, która weszła w życie przed 11 laty. Tym samym przepisy krajowe (Ustawy: o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym, o odpadach i o utrzymaniu czystości i porządku w gminach) podlegają prawu unijnemu.

Złe miłego początki

Po ośmiu latach od wejścia w życie nowych przepisów sytuacja nie będzie wyglądać od razu idealnie, jednak daje się zauważyć tendencję wzrostową. W bólach zjawiają się kolorowe kontenery osobno na papier, szkło i metale. Wciąż osobną i dość pojemną kwestią są tzw. odpady komunalne, czyli wszystkie pozostałe śmieci, ale to i tak nieporównanie lepiej, niż w ubiegłych latach i dekadach, gdy jeden kontener mieścił w sobie płyny i przedmioty w różnym stanie, konsystencji i zapachu.

Najtrudniejszą barierą do pokonania wcale nie są koszta, a mentalność społeczeństwa, które musi zrozumieć, że segregacja śmieci, które poniekąd wytwarza, przyczynia się do poprawy komfortu życia. Podobnie jest w wypadku elektrośmieci. Prężny rozwój nowych technologii, jak komputery i coraz cieńsze telewizory, sprawia, że coraz więcej konsumentów decyduje się na wymianę sprzętu elektronicznego zgodnie z obowiązującymi trendami. Innym powodem wymiany takiego sprzętu jest zbyt szybkie zużycie współczesnych dóbr RTV-AGD, nie tak solidnych jak w poprzedniej epoce i zbyt skomplikowanych. Coraz częściej wymiana wewnętrznego komputera np. w pralce oznacza w praktyce zastąpienie nowym sprzętem, jeśli był on objęty gwarancją.

Poziom świadomości społeczeństwa rośnie. Wzrost ten i jego tempo byłyby trudne do utrzymania bez stałej akcji informacyjnej prowadzonej na wielu obszarach (szkoły, spółdzielnie mieszkaniowe, firmy). Ta „ekologiczna agitacja” ma na celu przede wszystkim uzmysłowienie wprowadzania metod skutecznej zbiórki oraz recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego (w tym wyczerpanych baterii i akumulatorów). Warto pamiętać, że każdy użytkownik sprzętu, którego działanie uzależnione jest od dopływu prądu, staje się potencjalnym wytwórcą odpadu.

Obecnie każdy sklep prowadzący sprzedaż asortymentu elektronicznego ma obowiązek przyjmowania zużytego telewizora, zmywarki czy lokówki pod warunkiem, że nabywca kupuje jego odpowiednik. Co w przypadku chęci pozbycia się zużytego sprzętu bez zakupu nowego? Elektroodpad powinien trafić wyłącznie do wyspecjalizowanych zakładów przetwarzania. A co, jeśli mieszkaniec nie ma możliwości dostarczenia samemu ciężkiej, bezużytecznej pralki? Miasto organizuje cykliczną zbiórkę kilka razy do roku, informując odpowiednio wcześnie o dacie przejazdu.

Porzucanie elektrośmieci nie jest opłacalne ani dla kieszeni, ani dla otoczenia. Ponadto zużyty sprzęt stanowi nierzadko źródło wielu cennych materiałów możliwych do  odzyskania i powtórnego użycia. Chodzi głównie o miedź, cynę, żelazo, a nawet złoto, srebro i platynę – wcale w niemałej ilości, bo aż do 90% surowca zawartego w elektronice.

Skala zagrożenia

Wróćmy jeszcze do właściciela. Zużyta lodówka, której się pozbył na zwykłym śmietniku jest tak naprawdę tykającą bombą ekologiczną dla całego osiedla, dzielnicy, miasta i aglomeracji. Jeszcze gorszym rozwiązaniem, choć na szczęście coraz rzadziej praktykowanym, jest porzucenie elektroodpadu na łonie natury, które tym samym zamieniają się w dzikie wysypiska. Z tak porzuconych, niekontrolowanych sprzętów z czasem uwalniają się szkodliwe dla środowiska substancje, które przenikają następnie do gleby i wód, powodując trwałe uszkodzenia ekosystemu roślin, zwierząt oraz ludzi.

Urządzenia elektryczne i elektroniczne zawierają skomplikowane połączenia płytek montażowych, przełączników wypełnionych rtęcią, przewodów, tworzyw sztucznych, wyświetlaczy, diod, akumulatorów i baterii. Niektóre stanowią poważne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia oraz środowiska (np. lasu) ze względu na zawartość metali ciężkich  i bromowanych substancji przeciwpalnych. Wiele ze związków są rakotwórcze i ponadto stwarzają ryzyko emisji dioksyn i furanów podczas niekontrolowanego spalania.

Kacper Bławicki

 

 

SłabyŚredniDobryBardzo dobrySuper! (Brak głosów! Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

Tagi
E-prenumeratę wysyłamy z:
Zobacz poprzedni artykuł